#historiajednegoeksponatu

 

 

 

Lalka ”Kama”

Niemcy, firma Kammer&Reinhardt

MZK/M/1037 Lalka ”Kama”

Lalkę Muzeum otrzymało w darze od Pani Wandy z Łodzi w 2018 roku. (zdj. 1 z galerii na FB)

Kama, bo takie imię widniało na pudełku, była prezentem, który pięcioletnia Wanda otrzymała od swoich rodziców na gwiazdkę w 1956 roku. ”Była zachwycająca. Leżała w długim błękitnym pudełku z zamkniętymi oczkami prawdziwa śpiąca królewna z bajki… miała kompletną bawełnianą bieliznę, wykończoną wąską koronką. Najpiękniejsza była sukienka. Kolor miała błękitny i była [uszyta] z materiału przypominającego szyfon. Do tego krótkie białe skarpetki i błękitne buciki”. Tak po latach Pani Wanda wspomina swoje pierwsze spotkanie z Kamą, a do opisu stroju dołącza własnoręcznie wykonany rysunek sukienki. (zdj. 2 z galerii na FB)

Niestety z oryginalnego kompletu pozostały jedynie buciki. Koronkowa sukienka i dodatki, w których Kama prezentowana jest na zdjęciach uszyte zostały dużo później przez profesjonalną krawcową. (zdj. 3 z galerii na FB)

Lalka przyciągała uwagę twarzą o rysach charakterystycznych dla małego dziecka, podkreślonych dodatkowo przez spoglądające na boki oczy, które nadawały jej nieco psotnego charakteru. (zdj. 4,5 z galerii na FB) A jeśli się ją przechyliło, dzięki umieszczonemu w korpusie mechanizmowi dźwiękowemu, mówiła „mama”. ”Była wyjątkowa. W tamtych czasach nikt takiej nie miał”- podkreśla Pani Wanda.

Nic dziwnego, że lalka stanowiła obiekt podziwu i zazdrości u innych dzieci. Za sprawą mamy Pani Wandy, ”Kama była raz do roku pokazywana dzieciom z podwórka, które bardzo mi zazdrościły. Oczywiście nikt nie mógł Kamy brać na ręce. Bałabym się że dzieci ją zepsują”. Również sama właścicielka mało się lalką bawiła, w obawie przed jej uszkodzeniem.

Oprócz Kamy, mała Wanda miała też inne lalki – Krysię i Basię, ale to Kama była i pozostała tą najważniejszą. ”To była najpiękniejsza rzecz jaką miałam w tamtych czasach. Bardzo ją kochałam”. (zdj. 6 z galerii na FB)

Dodajmy na koniec, że Kama została wyprodukowana w jednej z najsłynniejszych firm niemieckich Kammer & Reinhardt, która na rynku zabawkarskim działała prężnie od końca XVIII wieku i zasłynęła z produkcji lalek. Dodatkowo wprowadziła rozwiązania, które podnosiły ich atrakcyjność na rynku, m.in. spopularyzowała lalki charakterystyczne, wzorowane na twarzach dzieci, które wyrażały typowe dla nich emocje, opatentowała ruchome, tzw. flirtujące i łobuzerskie oczy oraz połączenia stawowe kończyn. Doceniana przez branżę zdobywała liczne nagrody na wystawach światowych. Silna pozycja na rynku pozwoliła firmie przetrwać ciężkie lata kryzysu lat 20. i 30. XX wieku oraz czasy nazizmu. Sprawiła, że jako jedna z pierwszych wytwórni tego typu wznowiła działalność również po II wojnie światowej.

Lalki tej firmy nadal są wysoko cenione wśród kolekcjonerów.

opracowanie: Jadwiga Stal

Fotogaleria na FB

Literatura:

Judith Miller, Antyki. Encyklopedia, Muza Warszawa 2000 r.

Jurgen and Marianne Ciślik, Dolls, Studio Vista/Christies 1979 r.

 

 

 

Figurki żołnierzy oraz akcesoria

O&M Hausser

Niemcy 1930-1936

MZK/M/496/1-89 Figurki żołnierzy oraz akcesoria.

Obiekty zakupiono od kieleckiego kolekcjonera w roku 2016. Według oferenta kolekcja została pozyskana w Niemczech. Figurki żołnierzy oraz akcesoria powstały w firmie O&M Hausser z tworzywa zwanego elastoliną (zwaną również lineolem). Natomiast metalowe działa to dzieło firmy Karl Bub. Obie firmy słynęły z wysokiej jakości wykonywanych zabawek. Eksponaty pochodzą z lat 1930-1936 będących zarazem czasem ich największej popularność szczególnie
w Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii i Anglii.

Elastolina, z której są wykonane figurki oraz akcesoria jest kompozycją trocin, kleju, kazeiny oraz kaolinu (glinki porcelanowej). Masę tą umieszczało się na metalowym drucie będącym szkieletem figurki, formowało w pożądany kształt, a następnie poddawało obróbce termicznej w temperaturze do 80°C. Uzyskany model po wystygnięciu ręcznie malowano.

Kolekcja znajdująca się w muzeum składa się z 77 żołnierzy ujętych w różnych pozach. Są to figurki stojące, siedzące, strzelające, naprawiające druty telegraficzne, grające na instrumentach czy też przedstawiające rannych. Dodatkowo w komplecie znajdują się słupy telegraficzne, skrzynie, karabiny, element
w formie ogniska, działa oraz worki z piaskiem. Kolekcję uzupełniają armaty i działa Karl Bub wykonane z blachy. Zarówno figurki, jak i działa są sygnowane.

Figurki żołnierzy towarzyszą nam od dawna. Najstarsze znalezione pochodzą z Górnego Egiptu i mają około 4 tysiące lat. Początkowo służyły do celów religijnych, jednak z czasem zmieniło się ich przeznaczenie i z artefaktów używanych w obrzędach pogrzebowych stały się zabawkami oraz elementami gier strategicznych. Zmieniał się także materiał z którego były wykonane, od drewna przez cynę, ołów, srebro, złoto, aluminium po plastik. Całe kolekcje figurek były wykorzystywane do zabawy i nauki. Król Francji Ludwik XIII posiadał 300 figurek wykonanych ze złota, Wilhelm II Orański wykorzystywał figurki żołnierzy w celu objaśnienia wprowadzanych w armii reform. Car Piotr I Wielki rozgrywał figurkami bitwy aż po kres swych dni, cesarz Napoleon podarował swemu synowi 117 figur wykonanych ze złota, a Winston Churchill posiadał kolekcję 1500 figur żołnierzy armii brytyjskiej.

Firma O&M Hausser została założona w 1904 roku przez braci Ottona i Maxa w Ludwisgburgu niedaleko Stuttgartu. Od 1912 roku zaczęła produkować figurki żołnierzy, Indian, rycerzy, zwierząt oraz akcesoria do ich prezentowania, jak np. działa, armaty, worki, drzewa, skrzynie, zagrody, zamki, itp. Od roku 1947 obok elastoliny firma wprowadziła do produkcji figurek plastik, który ostatecznie jako materiał tańszy i wygodniejszy w produkcji wyparł w 1969 roku elastolinę
z użycia. Kres działalności firmy nastąpił w roku 1983 po ogłoszeniu bankrutctwa.

Natomiast firma Karl Bub została założona w 1851 roku w Norymberdze. Od początku produkowała ręcznie malowane zabawki z cyny i miedzi. W latach 1920-1930 Karl Bub był jednym z najważniejszych niemieckich producentów zabawek. W szczególności dużym zainteresowaniem cieszyły się doskonale wykonane samochody nakręcane na klucz. Podczas II wojny światowej fabryka Bub została całkowicie zniszczona. Po wojnie wznowiła produkcję i skupiła się na kolejkach elektrycznych. Fabryka została zamknięta w 1966 roku.

Opracowanie: Marcin Gawliński

Fotogaleria na FB

Literatura:

The War Toys Kriegsspielegenge, London 1979

Hauser Elastolin 1935-1936 (katalog elostolin)

Hauser Elastolin Spielzeug 1936-1937 (katolog elastolin)

Historische Hausser Figuren (katalog elastolin)

Krystyna Pieronkowicz-Pieczko, Małgorzata Paul, Lale, misie, koniki… zabawki w zbiorach Muzeum Śląskiego w Katowicach. Katowice 2013 r.

http://www.polska-zbrojna.pl

http://atohistoria.org/cynowe-wojsko-na-swiecie

https://wszuwarach.pl/blog/o-olowianych-zolnierzykach-n68

 

 

Autka

Julian Kasprzyk

Wrocław 1961-1980

W 2013 roku do zbiorów muzeum trafiła wyjątkowa kolekcja samochodów zakupionych od pana Remigiusza Kasprzyka. Są to pojazdy zaprojektowane
i wykonane w zakładzie rzemieślniczym należącym do ojca pana Remigiusza – Juliana Kasprzyka. Był on nie tylko ich producentem, ale również ślusarzem, który zrobił samodzielnie narzędzia do ich wykonania. Samochody te produkowane były w latach 1961-1980 w zakładzie przy ulicy Krzyckiej we Wrocławiu. Wykonane zostały z metalu z elementami tworzywa sztucznego, a następnie pomalowane według oryginalnego wzornictwa, odwzorowującego sposób malowania prawdziwych pojazdów. Dodatkowo pojazdy wyposażone są w mechanizm napędowy. O randze posiadanej przez muzeum kolekcji świadczą również dołączone do samochodów oryginalne, papierowe metki z pieczątką „WZORZEC WYROBU ZATWIERDZONEGO PRZEZ KOMISJĘ OCENY ZABAWEK”.

Jak pisze w liście do Muzeum pan Remigiusz: ”Powstało 6 modeli autek. 4 zostały dopuszczone przez komisję Oceny Zabawek do obrotu państwowego. Są to: autobusik, samochodzik osobowy, samochodzik MO i samochodzik sanitarka I”.

Natomiast pozostałe samochody jak pisze dalej pan Remigiusz: ”Samochodzik z napisem MILICJA nie otrzymał oceny i był sprzedawany wyłącznie
w prywatnych sklepach. Autko sanitarka II o kształtach opływowych jest wzorcem modelu na eksport do Mongolii za pośrednictwem przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego „PRODIMEX” Sp. z o.o.”

Dla pana Juliana „autka” miały również bardzo osobisty charakter o czym może świadczyć chociażby fakt, że nr tablicy rejestracyjnej 0205XW, to autentyczna rejestracja jego prywatnego samochodu kupionego w 1969 roku.

W latach 70. XX w. nastąpił rozwój firmy. Zakład funkcjonował na zasadach partnerstwa państwowo-prywatnego i zatrudniał 50 pracowników co było maksymalnym pułapem dla zakładów rzemieślniczych. Pan Remigiusz wspomina w liście również, że: ”Działalność Juliana Kasprzyka była firmowana przez Rzemieślniczą Spółdzielnię Zaopatrzenia i Zbytu we Wrocławiu przy pl. Wolności 7 i Spółdzielcze Przedsiębiorstwo Handlowo Techniczne REMEX w Warszawie przy ul. Brackiej 11.” To właśnie dzięki wsparciu tych organizacji pan Julian mógł się skupić na konstruowaniu zabawek i ich produkcji.

Część przedstawionych samochodów można zobaczyć na wystawie „Zatkało kakao? Kreatywny przemysł zabawkarski i dzieciństwo PRL-u”.

Opracowanie: Anna Zachariasz

Fotogaleria na FB

Źródła:

Muzeum Zabawek i Zabawy

 

 

Chłopczyk z drewna „Pinokio”

Krzysztof Jachymowski

Fałków, 1996 r.

Chłopczyk z drewna „Pinokio” został zgłoszony przez Krzysztofa Jachymowskiego w 1996 roku do organizowanego przez Muzeum Zabawkarstwa w Kielcach II Ogólnopolskiego Konkursu na Zabawkę Ludową. W tym samym roku drewniany pajacyk wraz z trzema innymi pokonkursowymi zabawkami twórcy: karuzelą, konikami z wozem i kogucikiem-klepakiem został zakupiony do zbiorów muzeum. Mierzący 40 cm  drewniany chłopczyk posiada namalowaną czarną czuprynę, okrągłe chabrowe oczy zezujące na długi walcowaty nos. Wycięte, pomalowane na czerwono usta z zaznaczonymi białymi zębami, układają się w szelmowski uśmiech. Pinokio ubrany jest w bawełniane, chabrowe ogrodniczki, a strój uzupełnia czarno-biała mucha. Ręce i nogi pajacyka są ruchome w stawach, łączone ze sobą za pomocą drewnianych kołeczków. Na nogach znajdują się duże, grubo ciosane buty w kolorze brązowym. Drewniany chłopczyk potrafi stać, siedzieć, zrobić wykrok i półprzysiad.

Krzysztof Jachymowski urodzony w 1961 roku, pochodzący z Fałkowa twórca ludowy rzeźbi w drewnie od 1984 roku. Zainteresowania świętokrzyskiego artysty oscylują wokół zagadnień związanych z tematyką świecką i sakralną. Przeważającą część jego prac stanowią rzeźby pojedyncze lub kompozycje wielofiguralne, barwnie polichromowane w folklorystycznej stylizacji ilustrujące codzienne prace domowe i gospodarskie, zwyczaje i obrzędy związane ze świętami, sceny biblijne, pasyjne, mariologiczne oraz wizerunki świętych. Próba stworzenia przez Krzysztofa Jachymowskiego własnej interpretacji legendarnego Pinokia sprawia, że w dorobku artysty jest on rzeźbą wyjątkową. Zadanie nie było łatwe ze względu na fakt, że od momentu opublikowania w 1883 roku przez Carlo Collodiego książki „Le avventure di Pinocchio” pajacyk stał się na przestrzeni lat postacią rozpalającą wyobraźnię nie tylko czytelników, lecz także twórców różnych dziedzin sztuki. Kreowany przez blisko 140 lat wizerunek marionetki ulegał nieustannym zmianom, czego dowodem są zbiory inspirowane najsłynniejszym kłamczuchem zgromadzone przez Muzeum Pinokia we Florencji. Jest on bohaterem seriali, filmów fabularnych, przedstawień teatralnych oraz baśni muzycznych. Wśród młodszej części publiczności szczególnie entuzjastycznie przyjmowane są kolejne adaptacje filmowe o przygodach Pinokia, poczynając od animowanej wersji Disneya z 1940 roku, a kończąc na najnowszej ekranizacji powieści podjętej przez Matteo Garronego w 2019 roku.

Drewnianemu chłopczykowi stworzonemu przez Krzysztofa Jachymowskiego zdecydowanie najbliższe jest złagodzone oblicze pajacyka, jakie przyjęła podczas opracowywania wersji filmowej Walt Disney Productions. Postać wzbudzała sympatię, łączyła w sobie cechy złośliwości i dziecięcej niewinności, a dopełnieniem miłej aparycji był tyrolski strój: Lederhosen i czapka z piórkiem. Krzysztof Jachymowski zmaterializował w kawałku drewna swoje wyobrażenie niegrzecznego włoskiego pajacyka, zachowując przy tym jego urok i zarazem psotny charakter.               

 Oprac. Ewelina Sztuk

Fotogaleria na FB

Źródła:

Muzeum Zabawek i Zabawy

http://pik.kielce.pl/kultura-i-sztuka-ludowa/rzezba-tkactwo-i-malarstwo-ludowe/7566-jachymowski-krzysztof.html

https://www.duecappucci. pl/historia-pajacyka-pinokio/

https://zeslownikiem.pl/pinokio-it.php

https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-filmu-Pinokio-23241