Szachy podróżne

Polska, lata 60/70. XX wieku

MZK/WS/1632

 

 

MZK/WS/1632

Drewniane szachy podróżne, kwadratowa szachownica jest jednocześnie wieczkiem skrzynki, w przeciwległych rogach skrzynki wmontowano wysuwane szuflady na piony. W polach szachownicy na środku wywiercono otwory, piony umieszczono na drewnianych pinach pasujących do otworów na polach szachownicy. Piony toczone i klejone, w kolorze jasnego naturalnego drewna oraz pomalowane na czarno.   

Szachy to jedna z najstarszych gier. Swój początek biorą w Indiach w okresie Imperium Guptów (ok. 280-550 r. n.e.). Grano wówczas w „czaturangę”, grę, która wyewoluowała do znanych obecnie szachów. Po przetłumaczeniu otrzymujemy znaczenie „podzielony na cztery części”, a nazwa odnosi się do systemu indyjskich wojsk, które składały się z czterech rodzajów jednostek: piechoty, kawalerii, słoni bojowych oraz rydwanów.  
Figury odpowiadały tym rodzajom wojsk. Plansza do czaturangi była taka sama jak obecna szachownica, składała się z 64 pól (8 na 8). Gra szybko zyskała dużą popularność w Indiach i za pośrednictwem kupców zaczęła się rozpowszechniać na świecie.   

Kupcy, którzy podróżowali Jedwabnym Szlakiem, zabierali grę ze sobą dla umilenia sobie czasu podróży. Właśnie tym szlakiem gra dotarła zarówno do Persji jak i na Daleki Wschód do Chin. W Chinach gra ewoluowała w xiangqi. Pozostała ta sama liczba figur jak w szachach. Zmianie uległo poruszanie się pionami – zamiast po polach rusza się po liniach. Niektórzy badacze twierdzą, iż właśnie xiangqi jest pierwszą wersją szachów.   

W Persji gra również uległa modyfikacjom. Zostały wprowadzone figury, których zakres ruchów i ułożenie startowe jest bliższe współczesnym szachom. Figury, które zostały wprowadzone to: al-szach (król), al-firzan (wezyr), al-roch (zamek, dziś wieża), al-fil (słoń, dziś goniec), al-faras (jeździec, dziś skoczek) oraz al-beizag (piechur, dziś pion). Zmianie uległa także nazwa z czaturangi na szatrandż.   

Do Europy szatrandż przywędrował wraz z arabską ekspansją w VIII wieku, kiedy to podbijali oni Półwysep Iberyjski. Największą popularność gra zdobyła w Hiszpanii i we Włoszech. Szatrandż przenikał do Europy również poprzez Persję i Cesarstwo Bizantyjskie. W roku 1475 szatrandż uległ modyfikacjom, które doprowadziły do powstania obecnie znanych szachów. Opracowane zostały zasady znane nam współcześnie: piony zyskały większy ruch i mogły w pierwszym ruchu przesunąć się
o dwa pola, wezyr został zastąpiony przez hetmana (królową) uzyskał też możliwość poruszania się we wszystkich kierunkach o dowolną ilość pól. Wprowadzona została także roszada. Dzięki tym zmianom zwiększyła się dynamika gry, a to przełożyło się na wzrost jej popularności. Zmiany zrewolucjonizowały szatrandż i od tego momentu gra zmieniła nazwę na szachy. 
 

W 1497 roku w Salamance ukazał się pierwszy podręcznik współczesnych szachów pod tytułem „Rozprawa o miłości i sztuce szachowej ze stu pięćdziesięcioma przykładami partii”. Jego autorem był Luis Ramirez de Lucena. Są w nim opisy rozpoczęcia partii, dziś znane jako obrona francuska i obrona skandynawska.   

Rosnąca popularność szachów doprowadziła do pierwszego turnieju szachowego. Jego organizatorem był król Hiszpanii Filip II. Doszło do niego w 1574 roku
w Madrycie. Uczestnikami turnieju byli mistrzowie włoscy: Leonardo di Bona, Giullio Poleri i Paolo Boi oraz mistrz hiszpański, dworzanin króla Filipa II Ruyan Lopez de Segura. Turniej wygrał di Bona. Po zwycięstwie ruszył wraz z Paolo Boi do Lizbony, gdzie król Portugalii Sebastian I Aviza zorganizował turniej szachowy. Di Bona pokonał również portugalskich mistrzów.
 

Ruy Lopez de Segura uznany za najlepszego szachistę w XVI-wiecznej Hiszpanii jest autorem podręcznika do gry „Księga o odkryciach i sztuce gry w szachy”. Po raz pierwszy używa w nim określenia gambit, czyli podstępu polegającego na poświęceniu bierki dla uzyskania lepszej pozycji na szachownicy.  

W Polsce szachy po raz pierwszy pojawiły się w IX lub X wieku. Przywędrowały do nas z zachodu Europy oraz przez Ruś Kijowską. W epoce renesansu szachy stały się nawet tematem komediowego poematu Jana Kochanowskiego „Szachy”. Pierwszy podręcznik autorstwa Kazimierza Krupskiego został opublikowany w roku 1835. Podczas wykopalisk archeologicznych w Gdańsku i Szczecinie znaleziono bierki z okresu X i XII wieku, a w Sandomierzu w 1962 roku odnaleziono cały komplet figur datowanych na XI/XII wiek.   

Od XVIII wieku prymat w szachach wiodła Francja. Najwybitniejszym szachistą był Francois-Andere Danican Philidor. Nie miał sobie równych w tym czasie
i pokonywał każdego mistrza europejskiego, który rzucił mu wyzwanie. Jednym z nich był Anglik Filip Stamm, znany między innymi z tego, że jako pierwszy w swojej książce „Analiza gry w szachy” wydanej w 1770 roku użył w druku notacji algebraicznej (zapisu szachowego stosowanego do dziś). 
 

Najlepszym szachistą pierwszej połowy XIX wieku również był Francuz Louis de La Bourdonnais, który tytuł uzyskał po pokonaniu swojego mistrza Aleksandra Deschapellesa. Najgłośniejszym pojedynkiem w 1820 roku. i zarazem kolejnym przełomem w szachach był mecz szachowy pomiędzy Deschaellesem a irlandzkim mistrzem Aleksandrem McDonnellem. Pojedynek ten był pierwszym jaki relacjonowała prasa, dodatkowo poszczególne partie były na jej łamach analizowane przez ekspertów szachowych. Wygrał Deschapelles i od tego czasu (1820 r.) pat jest uznawany za remis, a nie jak do tej pory za przegraną tego, który do pata doprowadził.  

Pierwszy turniej o oficjalny tytuł mistrza świata odbył się w 1886 roku pomiędzy Wilhelmen Steintzem a Johannesem Zukertortem. Turniej wygrał Steintz i piastował go do roku 1894, kiedy to przegrał mecz z Emannuelem Laskerem. Utracił tytuł dopiero w 1921 roku na rzecz kubańskiego szachisty Jose Raula Capablanki.  

W 1924 roku powstała Miedzynarodowa Federacja Szachowa (FIDE) i o tego też roku co trzy lata rozgrywana jest Olimpiada Szachowa. Niestety wybuch II wojny światowej przerwał te rozgrywki.   

Pierwsza Olimpiada Szachowa po wojnie odbyła się w 1948 roku. Wygrał ją obywatel ZSRR Michaił Botwinnik, który tym samym rozpoczął okres dominacji ZSRR
w szachach.
 

Zmianę na krótko przyniósł rok 1972, kiedy w Rejkjaviku odbyła się Olimpiad. Meczem finałowy, uznany za mecz stulecia. Naprzeciw siebie stanęli Amerykanin Bobby Fischer oraz Rosjanin Boris Spasski. Pojedynek wygrał Fischer odbierając tym samym tytuł mistrza świata obywatelom radzieckim po raz pierwszy od 1948 roku.  Podczas kolejnej Olimpiady w 1975 roku Fisher nie podjął walki o utrzymanie tytułu i całkowicie zrezygnował z zawodowej gry. Dopiero pięciomilionowa nagroda ufundowana przez jugosłowiańskiego biznesmena skusiła go do rewanżu w 1992 roku. I tym razem Amerykanin był lepszy.   

Rok 1993 przyniósł rozłam w świecie szachistów. Garri Kasparow wraz z Brytyjczykiem Nigielem Shortem założyli Stowarzyszenie Zawodowych Szachistów (PCE)
i od tego czasu jest dwóch mistrzów świata. W Olimpiadzie organizowanej przez FIDE wygrał Anatolij Karpow, a w mistrzostwach świata PCE Garri Kasparow. 
 

Mistrz świata PCE Kasparow został pokonany w 2000 roku przez Władymira Kramnika. Z kolei mistrzami świata FIDE zostawali Aleksander Chalifman, Viswanathan Anaud, Rusłan Ponomariow, Rustam Kasimdżonow i Weselin Topałow.   

W roku 1996 odbył się pierwszy pojedynek pomiędzy człowiekiem a komputerem. Przeciwko Kasparowowi wystawiony został komputer IBM Deep Blue. Pojedynek wygrał człowiek. W roku 1997 miał miejsce rewanż i tym razem wygrał Deep Blue. W roku 2003 doszło do pojedynku Kasparowa z Deep Juniora, pojedynek zakończył się remisem.  

Po trzynastu latach, w 2006 roku rozegrano pojedynek unifikacyjny, który zakończył okres dwóch niezależnych mistrzów świata. Do rywalizacji stanęli mistrz PCA Kramnik oraz mistrz FIDE Topołow. Wygrał Kramnik. W 2007 roku tytuł mistrza świata zdobył indyjski szachista Viswanathan Anaud i zakończył tym samym czas rosyjskiej dominacji. Kolejnym mistrzem świata został w 2013 roku Norweg Magnunse Carlsen, który utrzymuje tytuł do dziś.   

  

Opracował: Marcin Gawliński  

Zdjęcia: Marcin Gawliński  

  

Literatura   

– historia.org.pl  

– chessforkids.pl  

– hetmanplock.pl  

– docplayer.pl  

– ichess.net  

– szachowo.pl  

– szachypolskie.pl  

Mirosław Litmanowicz „Szachy” M.A.W., Warszawa 1987.

Price Bill, „Historia szachów w 50 ruchach”, Alma-Press Sp. zoo, Warszawa 2020. 

Stefan Gawlikowski, „Bobby Fisher. Obsesja geniusza”, The facto, Warszawa 2017. 

W. Litmanowski, J.Gizycki, „Szachy od A do Z”, Warszawa 1986.

L i W Pijanowscy, „Gry świata według Pijanowskich”, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2007. 

 

 

 

 

 

 

Lalka – motanka

Winnica, Ukraina 2009 r.

 

MZK/ET/1318

 

 

MZK/ET/1318

Prezentowana lalka jest darem od pracowników Muzeum Krajoznawczego w Winnicy. Wzorowana na ukraińskiej motance – lalce pełniącej funkcje ochronne z charakterystycznym krzyżem równoramiennym umieszczonym na twarzy. Symbolem harmonii duszy (linia pionowa) i ciała (linia pozioma), połączenia energii żeńskiej i męskiej, starożytnego znaku słonecznego, niosącego pozytywną energię.

Głowa, ręce, korpus i spódnica lalki wykonane zostały z grubej sztywnej tkaniny w kolorze białym. Głowa opasana wstążkami w kolorze fuksji i zieleni, w części twarzowej nakładających się na siebie tworząc kształt krzyża. Głowę zdobi wianek ze sztucznych kolorowych kwiatów, wykończony w tylnej części długimi wielobarwnymi wstążkami. Włosy lalki z beżowej włóczki, ściśnięte w okolicach szyi czerwoną wstążką. Szyję zdobi naszyjnik z pomarańczowych koralików. Koszula lalki w kolorze beżowym, z charakterystycznym ukraińskim haftem przepasana białym fartuszkiem z geometrycznym czerwono-czarnym motywem. Pod fartuszkiem długa czarna spódnica z florystycznym wzorem.

Lalka towarzyszy człowiekowi od zawsze nie będąc nigdy zwykłym przedmiotem. Oprócz funkcji związanej z zabawą, teatrem czy pamiątkarskim rękodziełem od tysięcy lat funkcjonuje w świecie magii stanowiąc równolegle obiekt zainteresowań dla historyków, etnografów, socjologów, pedagogów i filozofów.

Motanki to lalki szmaciane pełniące funkcje talizmanów i amuletów, którym przypisuje się szczególne znaczenie. Tworzone w celu wspierania osobistych marzeń, intencji oraz pełnionych przez nie określonych funkcji ochronnych. Ich obecność podyktowana była wiarą w złe moce, które czyhały wszędzie, stąd brała się potrzeba wytwarzania i posiadania amuletów, które stanowiłyby namacalną ochronę przeciwko siłom zła i byłyby pomostem między światem materialnym

a duchowym. Pozwalały oswajać to, co nienazwane i chronić przed tym, co niewytłumaczalne i budzące strach. Pozwalały porządkować rzeczywistość.

Tradycja „motania” (wyraz pochodzi prawdopodobnie od ukraińskiego słowa „momamu”, które tłumaczy się jako „kręcić” ) lalek była obecna we wszystkich kulturach słowiańskich Europy Wschodniej. Szczególnie mocno w Białorusi, Ukrainie, Rosji, Bułgarii i Rumunii. Najlepiej udokumentowana jest obecnie w Ukrainie, gdzie badania na jej temat zaczęto prowadzić w XX w.

Nie można wyodrębnić jednego typu motanki. Każdy region, a nawet wieś tworzyła własny rodzaj lalek. To, co je wyróżniłało to wielkość, użyte materiały oraz zadanie, które miały do wykonania. Jednak sam zwyczaj tworzenia motanek, sposób w jaki je wykonywano i znaczenie jakie im przypisywano w podstawowych kwestiach – zdrowia, płodności, miłości, pomyślności, urodzaju oraz harmonijnego współistnienia świata żywych i umarłych – miały charakter uniwersalny.

Mocno obecne w życiu codziennym, zajmowały poczesne miejsce w każdym domostwie na równi ze świętymi obrazami. Stanowiły również pamiątkę rodzinną przekazywaną z pokolenia na pokolenie.

Motanki wykonywane były wyłącznie za pomocą rąk i tylko z naturalnych materiałów. Tworzone tradycyjnie przez kobiety i formowane najczęściej na wzór postaci kobiecej z dobrze wyeksponowaną głową oraz schematycznie zaznaczonym tułowiem, rękami i nogami. Motane, plątane, owijane, wiązane ze skrawków tkanin, koronek, koralików, sznurków i nici. Wypełniane ziołami, grochem, fasolą, ziarnem, kaszą, a czasem ryżem.

Materiały wykorzystywane do tworzenia lalki powinny były być związane z osobą, która ją motała, lub dla której taką lalkę się wykonywało. Koniecznie bez użycia ostrych przedmiotów jak nożyczki, szpilki, igły, aby nie skaleczyć dobrego losu, który w procesie motania lalki zapraszany był się do siebie.

Motanki to lalki bez zaznaczonych rysów twarzy. Wierzono bowiem, że oczy są zwierciadłem duszy, przez które mógłby wejść w ciało lalki zły duch nadając jej własną osobowość. Lalka zaczęłaby wówczas spełniać własne zachcianki, pozostając obojętną wobec życzeń swojego twórcy.

W tradycji motania lalki każdy element, który ją tworzył miał znaczenie symboliczne. Począwszy od doboru tkanin, a na kolorze nici kończąc. Powinny być one jak najbarwniejsze, by oddać wewnętrzne barwy jej twórcy. Każda motanka, tak jak jej autor była niepowtarzalna.

W procesie motania równie istotny był jeszcze jeden element – intencja, pragnienie jej twórcy. Stąd tworzeniu lalki towarzyszył odpowiedni rodzaj skupienia i uwagi, tak aby „ukierunkować” jej moc na określone zadanie. Wierzono, że myśli, które towarzyszą powstawaniu lalki tworzą aurę obdarzając lalkę mocą i czyniąc ją z woli twórcy przedmiotem magicznym – talizmanem, który ma za zadanie chronić, wspierać, obdarzać i spełniać życzenia. Motankę należało wykonać od początku do końca bez przerw, które rozpraszałyby energię, tym samym osłabiając moc lalki. Jedna motanka – jedno zadanie i jedna intencja, której ma służyć.

Kiedy lalka spełniła życzenie należało jej podziękować za pomoc – rozebrać na części i spalić, a popiół zakopać w ziemi, zrywając w ten sposób energetyczne połączenie i uwalniając ją z mocy zaklęcia.

Ze względu na funkcje jakie pełniły motanki, źródła podają następujące ich rodzaje:

– Ziarnuszka lub Żarnuszka – jej pękate ciało wypełniano ziarnem, kaszą, grochem lub fasolą. Wykonywana raz do roku, stawiana przy drzwiach, oknie lub kominku chroniła dom przed nieszczęściami.

– Gospodyni – motanka z dużą, trójkątną chustą na głowie. Jej zadaniem było opiekowanie się rodziną i zapewnienie jej dobrobytu.

– Lalka Rodowa– motankę wykonywana raz w życiu, miała chronić i wspierać cały ród.

– Pieluszniczka – wyróżniała się wielkością, wkładana do kołyski lub łóżeczka. Miała uspokajać i dbać o dobry sen dziecka.

– Otulaczki– sznurek z nanizanymi małymi laleczkami, zawieszane nad kołyską nowonarodzonego dziecka i chroniące je przed złą energią.

– Dziesięciorączka – motanka z dziesięcioma rączkami, z których każda symbolizuje inne zajęcie, pomagała w prowadzeniu gospodarstwa domowego.

– Lichomanki – wykonywane zawsze na początku zimy. Połączonych sznureczkiem 12 laleczek wieszano przy kominie, oknie, lub drzwiach wejściowych. Stanowiły ochronę przed chorobami.

Na wiosnę laleczki palono, zakopywano w ziemi lub puszczano z wodą wraz z negatywną energią, jaka została przez cały okres zimy przez nie przechwycona.

– Karmicielka – motanka z wydatnym biustem, wspierająca pozytywną energią, zapewniająca obfitość i pomyślność tylko swojemu twórcy. Nikt obcy nie powinien był jej dotykać.

– Podróżniczka lub Podróżka– motanka ceniona w trakcie podróży zarówno tej dosłownej, jak i rozumianej metaforycznie. Do pasa miała przytroczony woreczek, do którego wkładano zioła, ziemię lub ziarna z domu, z którego wyruszyło się w podróż.

– Żadanica wywodząca się z tradycji białoruskiej – motanka wykonywana w konkretnej intencji, mająca pomóc w spełnieniu określonego życzenia.

– Różanica – motankę wykonywały panny, które pragnęły wyjść za mąż. Ustawiano ją w oknie, aby informowała potencjalnych kandydatów na męża i swatów o gotowości do zamążpójścia. Miała długą szyję oplecioną siedmioma bądź dziewięcioma wstążkami – kołnierzykami, z których każdy symbolizował cechę jaką powinien posiadać przyszły mąż.

– Lalka weselna– motanka o dwóch głowach, symbolizowała przemianę panny w zamężną kobietę. Jedna posiadała wianek, a druga chustę.

– Nierozłączki – lalki ślubne – motanka będąca połączeniem dwóch postaci- mężczyzny i kobiety połączonych wspólnym ramieniem. Symbolizowała wsparcie i zgodę w przyszłym wspólnym życiu.

Obecnie tradycja wykonywania lalek – motanek staje się coraz bardziej popularna. Dostrzeżono w nich potencjał terapeutyczny, stąd liczne warsztaty „motania” organizowane również w Polsce. Rękodzielniczki biegłe w tej sztuce mogą nawet wykonać motankę na osobiste zamówienie. W naszym regionie propagatorką lalek motanek była zmarła w ubiegłym roku Pani Joanna Wrońska – świętokrzyska twórczyni rękodzieła artystycznego, która laki motanki nazywała czule „gałgankowymi istotami”.

Motanki stanowią również popularną pamiątkę dla turystów. Cenione są również przez kolekcjonerów jako wyrób artystyczny rzemiosła ludowego.

Opracowanie: Dział Gromadzenia Zbiorów

Zdjęcia: Marcin Gawliński.

Literatura:

www.urbanmagia.com/slowianskie-lalki-mocy

www.prestoportal.pl/podroz-sladem-tradycyjnych-lalek-rytualnych

www.motanka–doll-blogspot-com.

www.euromaidanpress.com

www.dqc.ru

www.toowa.ru

www.rodzimowiedzma.pl

www.naludowo.pl

www.pismofolkowe.pl

www.kodyswiadomosci.org

www.blowminder.com

www.gazetakrakowska.pl

www.ekokalendarz.pl

 

 

 

 

 

 

 

Samochód Bugat- I 970

Paya Hermanos,
Ibi,Hiszpania, l. 80. XX w.

 

MZK/M/455

MZK/M/455

Model samochodu sportowego „Bugat-I 970” wykonany z blachy litografowanej w kolorze morskiej zieleni z czerwonymi i żółtymi akcentami. Zabawka mechaniczna wyposażona w mechanizm sprężynowy nakręcany na kluczyk z napędem na tylną oś. Dodatkowo mechanizm skrętu przednich kół wprawia w ruch kierownicę wraz
z kierowcą. W kabinie umieszczono figurkę kierowcy w stroju z epoki. Z przodu i na tyle lewego boku widoczny numer rejestracyjny I-970.

Po bokach nadwozia umieszczono litery PH – znak graficzny wytwórni Paya Hermanos. Dodatkowo tylną część nadwozia zdobi wizerunek „Kota Felixa” – bohatera kreskówki i komiksów z lat 20 i 30. XX w. Na masce chłodnicy umieszczono logo „Bugat”, który stanowi niebezpośrednie nawiązanie do marki słynnej francuskiej wytwórni samochodów – Bugatti.

Prezentowany eksponat jest repliką słynnej zabawki, wyprodukowanej przez Paya Hermanosw latach 30. ubiegłego wieku. Do jej powstania inspirację stanowił legendarny samochód wyścigowy Bugatti T-35, zwycięzca ponad 2000 wyścigów w latach 1930-1940 i jeden z najsłynniejszych samochodów w historii pojazdów sportowych. Pozostając wiernym oryginalnej wersji, Paya Hermanos sprzedawała jego zminiaturyzowaną wersję jako Bugat I-970, ponieważ nie uzyskała zezwolenia firmy na sprzedaż zabawki pod oryginalną nazwą – Bugatti. „Bugat” jest przez znawców tematu uważany za najbardziej udaną zabawkę wyprodukowaną przez Paya Heramanos. W latach 30. XX w. wzbudzała zachwyt wśród dzieci, a obecnie wzbudza te same uczucia wśród dorosłych kolekcjonerów.

Historia wytwórni Paya Hermanos sięga początków XX w. W hiszpańskiej miejscowości Ibi Rafael Paya założył i prowadził niewielki rodzinny zakład blacharski zajmując się montowaniem rur wodociągowych, produkcją i sprzedażą form do makaronu i lodów, prostych naczyń oraz lamp naftowych. Oprócz przedmiotów dla dorosłych odbiorców, w warsztacie Paya powstawały również miniaturowe sprzęty gospodarstwa domowego produkowane z myślą o dzieciach. Blaszane zabawki stanowiły początkowo tylko drobną część ogólnej produkcji warsztatu. Sprzedawane na cotygodniowych targach w okolicznych miasteczkach spotykały się jednak
z coraz większym zainteresowaniem wśród kupujących. W 1905 r. Rafael Paya przekazał warsztat swoim trzem synom. Bracia Paya w produkcji i sprzedaży zabawek blaszanych dostrzegli potencjał i szansę na rozwój rodzinnej firmy ukierunkowanej już tylko na ten asortyment. Przyjęli znamienną nazwę „Bezkonkurencyjni Bracia Paya” („La Sin Rival Paya Hermanos SA.”) i przydomowy warsztat przekształcili w małą fabrykę. Rok później rozpoczęli, jako jedni z pierwszych, przemysłową produkcję zabawek mechanicznych z blachy litografowanej, sygnując każdą z nich literami PH.

W regionie dotychczas nie było żadnych tradycji zabawkarskich. Bracia Paya byli pionierami, ale odważnie i metodycznie wkroczyli w nowy rozdział swojej działalności. Badali rynek krajowy i zagraniczny. Z podróży przywozili interesujące dla nich zabawki, zazwyczaj w dwóch egzemplarzach. Jeden pozostawiali
w charakterze „eksponatu”, a drugi przekazywali do swojego laboratorium, gdzie zgłębiane były techniki ich konstrukcji, rozwiązania i cechy jakościowe.Na bazie tych obserwacji tworzyli własne projekty stosując w nich innowacyjne rozwiązania.Firma rozwijała się powoli, ale stabilnie, umacniając swoją pozycję na rynku krajowym.

Już w 1909 r. zaprezentowała swój pierwszy katalog zabawek blaszanych na Regionalnej Wystawie w Walencji zdobywając liczne nagrody. Wkrótce marka Paya Hermanos zaczęła być dostrzegana również poza granicami Hiszpanii, co zaowocowało pozyskaniem lukratywnych kontraktów na produkcję zabawek dla wytwórni
z Niemiec czy Francji. Nie zaniedbywano przy tym realizacji oryginalnych projektów, które wprowadzane na rynek wewnętrzny, zaczęły stanowić poważną konkurencję dla zabawki zagranicznej.

Lata I wojny światowej, w której Hiszpania zachowała neutralność, to umacnianie pozycji firmy na rynku. Zakaz importu zabawek z Niemiec, Francji czy Anglii, zwiększył popyt na zabawkę rodzimą, który z powodzeniem zaspokajała Paya Hermanos. W 1915 r. osiągnęła pozycję najważniejszej wytwórni produkującej zabawki w Hiszpanii. Wzrost krajowego zapotrzebowania na zabawki spowodował wzrost ich sprzedaży, co przełożyło się na wzrost zatrudniała pracowników, dając początek uprzemysłowienia tego regionu i przyczyniając się tym samym do zatrzymania emigracji oraz podniesienia poziomu życia mieszkańców gminy Alicante. Wielu właścicieli firm zabawkarskich działających równolegle lub powstałych później, wywodziło się z byłych pracowników Paya Hermanos. W oparciu o zdobyte tam doświadczenie z sukcesem realizowali własne projekty specjalizując się w produkcji określonego rodzaju zabawki. Obok produkowanych już samochodów, motocykli, statków, samolotów, sterowców, tramwajów i żołnierzyków Paya Hermanos zaczęła produkować również proste zestawy i modele pociągów mechanicznych, które później stały się jej znakiem rozpoznawczym.

Zabawki Paya Hermanos znane były nie tylko ze swojej jakości, ale były też ciekawe graficznie. Urzekały prostotą i elegancją, dbałością o szczegóły oraz odwagą kolorystyczną. Przykładem dbałości o detale są koła w produkowanych przez nią samochodach. Podczas gdy inni producenci umieszczali w swoich pojazdach koła „balonowe”, Paya stosował szprychy. Zwiększało to zarówno koszt produkcji jak i wydłużało czas przeznaczony na montaż jednego zestawu, lecz firma konsekwentnie stawiała na jakość i wierność w realizacji swoich pomysłów, efektywność stawiając na drugim miejscu.

Lata 20. i 30. XX w. to dalsze umacnianie pozycji firmy. Asortyment zabawek poszerzał się z roku na rok stając się coraz bardziej zróżnicowanym. Katalog z 1936 r. obejmował już 800 pozycji. To z tego okresu pochodzą słynne zabawki takich modeli samochodów jak – Renault, Ford, Bugatti, Cabriolet Limousin Coupe, Pakardy, autobusy piętrowe i lokomotywy elektryczne.

W okresie wojny domowej w latach 1936-1939, fabryka została zmilitaryzowana i przestawiona na produkcję wojenną. W latach 40. XX w. wróciła do zabawek, koncentrując się głównie na produkcji miniaturowych lokomotyw elektrycznych, pociągów pasażerskich i towarowych wraz z akcesoriami. Do końca lat 50. XX w. Paya notuje wzrost zainteresowania swoimi zabawkami. Obserwując bacznie rynek, dostrzega w produkcji zabawkarskiej trend odchodzenia od blachy i metalu na rzecz tworzywa sztucznego, a co za tym idzie malejącą atrakcyjność zabawki blaszanej. Trzymając rękę na pulsie jako pierwsza zakupiła wtryskarkę do tworzywa sztucznego dostosowaną do produkcji zabawek.

Kryzys lat 70. i 80. XX w. oraz wewnętrzne zawirowania osłabiały pozycję firmy na rynku. Sprzedaż zabawek systematycznie spadała. Sytuacji nie poprawiło również przestawienie się na produkcję zabawek plastikowych. Rodzina od dekad prowadząca firmą wycofała się z rynku, pozostawiając fabrykę w rękach jej pracowników. Ci założyli spółdzielnię pod nazwą „La Sociedad Paya Juguetes, Sociedad Cooperativa Limitada”. Z uwagi na ograniczone zasoby finansowe potrzebne do uruchomienia nowych linii produkcyjnych zwrócono się ku klasyce i postanowiono wskrzesić historyczne modele zabawek z lat 20. i 30. XX w. W latach 1984- 2005 używając tych samych maszyn, narzędzi, matryc i wzorów dokumentujących proces powstawania zabawek, wyprodukowano ich repliki w limitowanych wersjach po 5 tys. sztuk każdego egzemplarza. Te tzw. „Paya Classics” skierowane były głównie do kolekcjonerów.

W 2009 r. Paya Hermanos oficjalnie zakończyła działalność. Nie oznaczało to jednak końca przemysłu zabawkarskiego w regionie. Większość firm zabawkarskich założonych przez byłych pracowników Paya Hermanos nadal ma tutaj swoją siedzibę, a ich udział w ogólnej produkcji hiszpańskiej wynosi ok. 40 procent. Miasto Ibi określane mianem „Hiszpańskiego Centrum Zabawek”, nadal jest głównym źródłem ich produkcji.

Obecnie w dawnych budynkach fabryki Paya Hermanos mieści się Muzeum Zabawek, a w nim przechowywane są oryginalne narzędzia, maszyny i matryce dokumentujące produkcję zabawek. Wystawę uzupełniają zachowane historyczne modele zabawek wyprodukowane w latach 20.-50. XX w. zarówno przez Paya Hermanos jak i inne firmy zabawkarskie działające w tym okresie.

Opracowanie: Dział Gromadzenia Zbiorów

Zdjęcia: Marcin Gawliński

Fotogaleria na fb

Literatura:

J. Miller, Antyki. Encyklopedia, Warszawa, 2000 r,

D. Warnecke, Blechspielzeug importe, Battenberg Verlag, Augsburg, 1993 r,

https://riunet.upv.es,

https://visitmuseum.gencat.cat,

https:// economia3.com,

https://en.todocoleccion.net,

http://elpais.com,

http://www.tcawestern.org,

http://oldantiquetoys.com.

 

 

 

 

 

 

Szopki Bożonarodzeniowe

MZK/K/1161 – MZK/K/1364

MZK/K/1161 – MZK/K/1364 SZOPKI BOŻONARODZENIOWE.

Nasze Muzeum jest dumnym posiadaczem bogatej, składającej się z 220 eksponatów, kolekcji szopek bożonarodzeniowych z całego świata. Na kolekcje składają się szopki drewniane, metalowe, porcelanowe, ceramiczne, kryształowe. Większość z nich pozyskane zostały w 2005 roku z Szwajcarii. Szopki są z takich krajów jak Meksyk, Peru, Etiopia, Włochy, Austria, Chiny, USA, Polska, Anglia, Czechy, Węgry, Szwajcaria czy Finlandia. Najmniejsza z szopek ma 2 cm wysokości natomiast największa 70 cm.

Panuje ogólne przekonanie jakoby pierwszą szopkę bożonarodzeniową zbudował św. Franciszek z Asyżu. Jednak pierwsza szopka została zbudowana na rozkaz cesarzowej Heleny w 330 r. n.e. W grocie niedaleko Betlejem umieszczono marmurowy żłobek, który miał upamiętniać narodziny dzieciątka Jezus. Kilka lat później grotę przebudowano na stajenkę, w której do żłobka dołączyły rzeźbione figury świętej rodziny, królów z darami, a także pasterzy. Dużego kolorytu i zarazem autentyczności całej scenerii dodawały zwierzęta wypasane w pobliżu. Szybko zyskała ona na popularności, a pomysł takiej szopki został skopiowany w Rzymie na placu przy Bazylice Matki Bożej Większej.

Szopkę, która stała się inspiracją aż do dziś, stworzył św. Franciszek w 1223 roku uzyskawszy wcześniej zgodę papieża. Powstała ona z okazji Świąt Bożego Narodzenia w miejscowości Greccio. W grocie niedaleko klasztoru ustawiono naturalnej wielkości żłobek, wprowadzono do niej żywe zwierzęta, a ludzie przebrani za świętą rodzinę, pasterzy i królów odgrywali wyznaczone im role. Po śmierci św. Franciszka w 1225 roku kontynuowano jego pomysł, a szopki rozprzestrzeniły się na Europę i świat. Początkowo powstawały one przy klasztorach franciszkanów i dominikanów, a z czasem przy kościołach. W kolejnych stuleciach szopki zmieniały swój wygląd, nie ingerowano jednak w przedstawione tam postaci. Największy rozkwit szopek przypada na XVIII w.

Do Polski szopki przywędrowały razem z zakonem franciszkanów w XIII w. Pierwsza szopka na ziemiach polskich powstała za sprawą Elżbiety Węgierskiej – siostry króla Kazimierza Wielkiego. Figury zachowały się do dnia dzisiejszego i można je zobaczyć w kościele pod wezwaniem św. Andrzeja w Krakowie. Najpopularniejszymi szopkami w Polsce są szopki krakowskie, które powstają od XIX w. Pierwsze takie szopki tworzyli murarze z podkrakowskich miejscowości. Mogli dzięki temu utrzymać się w martwym sezonie budowlanym. W kolejnych latach powstała wyspecjalizowana grupa – cech szopkarzy. W 1937 roku odbył się I Konkurs na najpiękniejszą szopkę krakowską. Szopki nawiązują do krakowskiej architektury, zazwyczaj są to wielowieżowe i różnokolorowe strzeliste konstrukcje. Szopka krakowska ma być zobrazowaniem nierzeczywistego, a godnego miejsca narodzin Jezusa. Najbogatszą kolekcję szopek krakowskich ma w swoich zbiorach Muzeum Miasta Krakowa.

Kanon ikonograficzny szopki ukształtował się przede wszystkim na podstawie Ewangelii św. Łukasza oraz św. Marka, które opisują narodziny Jezusa, uzupełnione literaturą apokryficzną. Główne role grają tu postacie: dzieciątka w żłobku, czuwających nad nim Maryi i Józefa, przybywających ze wschodu trzech królów z darami, kłaniający się pasterze, a także postacie zwierząt. Całość dopełnia świecąca jasno gwiazda, czasem postać anioła wskazującego miejsce narodzenia Boga. Postacie te stanowią rdzeń przedstawienia niezmienny przez wieki. Różne natomiast są miejsca usytuowania sceny, bywa ona w grocie, stajence, lesie, antycznych ruinach. W zależności od epoki zmieniał się także ubiór postaci oraz rozmach budowli. Dodawano figurki mieszczan, szlachty, rodziny królewskiej, scenki rodzajowe rozgrywające się w pobliżu szopki.

Coraz częściej przy budowie szopek wplata się w nie elementy regionalne, historyczne lub zaczerpnięte z literatury.

Miasta w których warto zobaczyć szopki:
– Watykan na placu św. Piotra,
– Rzym w podziemiach kościoła Dei SS. Quirico e Giulitta Muzeum Szopek(zbiór szopek z całego świata),
– Iidrichuv Hradec w Czechach (1400 figurek wpisanych do Księgi Rekordów Guinessa),
– Sao Paio de Oleiros w północnej Portugalii.

W Polsce:
– bazylika w Panewnikach,
– u Ojców Franciszkanów w Poznaniu na ul. Bernardyńskiej,
– Wambierzyce w sanktuarium Matki Bożęj Wambierzyckiej Królowej Rodzin.
– kościół Najświętrzej Marii Panny we Wrocławiu. Szopka ta jest szczególnie interesująca dla dzieci, ponieważ znajdują się tam również postacie z bajek, zabawki a nawet kolejka elektryczna.

Opracował: Marcin Gawliński

Fotogaleria na fb

Literatura:
– muzeumkrakowa.pl/szopki-krakowskie-1,
– cafesenior.pl,
– dlakatolika.pl,
– rnf24.pl,
– mnwr.pl/intrygujace-tradycja-szopek-bozonarodzeniowych/,
– ciekawe.org/2019/12/01/,
– Małgorzata Niechaj, Magdalena Kmiecińska, Porteety twórców szopek krakowskich. Kraków: Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2021 r.
– Jan Dobraczyński, Doba krucjat: szkice historyczne z XI – XIII w., Instytut Wydawniczy Pax, 1968 r.
– Polska kultura Ludowa. Przewodnik po wystawie stałej Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie, 2003 r.
– Czesław Witkowski, Doroczne polskie obrzędy i zwyczaje ludowe. Kraków 1965 r.
– Słownik folkloru polskiego, pod red. Juliana Krzyzanowskiego, Warszawa 1965 r.

 

 

 

 

 

 

Dziadki do orzechów

MZK/K/1364 – MZK/K/1468

MZK/K/921 – MZK/K/1160
MZK/K/1364 – MZK/K/1468
Dziadki do orzechów

W muzealnych zbiorach znajduje się kolekcja dziadków do orzechów, na którą składa się 334 sztuk, a uzupełnieniem jest 30 różnorakich untensyliów, takich jak młynki do orzechów, misy, szkatułki, półmiski, tace. Obiekty pozyskane zostały od dwóch kolekcjonerów w latach 2009-2010. W kolekcji znajdują się dziadki śrubowe, udarowe, dźwigniowe. Pochodzą z takich krajów jak Niemcy, Rosja, Polska, Czechy, Austria, Włochy. Są to najczęściej obiekty wytworzone od końcu XIX wieku aż do lat 80. XX w.

Pierwsze wzmianki o urządzeniu do łupania orzechów można odnaleźć u Archimdesa w dziele “Mechanika” z IV w. p. n.e. Podaje on w nim dokładny opis i schemat budowy takiego przyrządu, który składa się z dwóch dźwigni mających jedno podparcie. W średniowiecznych zakonach benedyktyńskich (X – XI w.) zabraniano mnichom rozgryzania orzechów w zębach i nakazano otwierać je przy użyciu specjalnego noża.

Pierwszymi i najstarszymi dziadkami do orzechów były dwa kamienie z wyżłobionymi rowkami. Wiele takich przedmiotów odkryto w Europie i Ameryce Południowej, liczą one nawet 9 tysięcy lat. Najstarszy znaleziony metalowy dziadek jest prezentowany we włoskim muzeum w Taren. Największa kolekcja dziadków do orzechów znajduje się w amerykańskim muzeum w Leanenworth w stanie Kansas, a najstarszy eksponat z 200 r.p.n.e. pochodzi z Cesarstwa Rzymskiego – wykonany jest z brązu, a wyglądem przypomina współczesne kombinerki. Drugim największym Muzeum dziadków do orzechów jest Muzeum Neuhausen w Niemczech. W swoich zbiorach posiadają rekordzistę z księgi Guinnesa o wysokości 5,87 m., natomiast najmniejszy obiekt z kolekcji ma 4,9 milimetra wysokości.

Żelazne dźwigniowe dziadki do orzechów z XIII w. można zobaczyć we francuskim Muzeum Kutego Żelaza w Rouen. Pierwsze metalowe dziadki były kute, a odlewy powstawały dopiero w XIV – XV wieku. Potęgą w tej dziedzinie była Anglia. Pierwsze śrubowe dziadki do orzechów zaczęto wykonywać dopiero w XVII wieku. Początkowo miały prostą konstrukcję, szybko jednak twórcy je urozmaicali i komplikowali zarówno pod względem konstrukcji, jak i zdobienia. Pierwszy drewniany dziadek powstał z dwóch kawałków drewna spiętych paskiem skórzanym, a później metalowym zawiasem. W XV i XVI wieku wielu rzeźbiarzy z Anglii i Francji tworzyło dziadki z bukszpanu, który charakteryzował się drobnym słojem oraz piękną barwą. W wieku XVIII i XIX w Austrii, Szwajcarii i północnych Włoszech zaczęły powstawać dziadki nawiązujące do sylwetek ludzi i zwierząt.

Dziadki w kształcie figurek górników, królów czy rycerzy, które w swych ustach miażdżyły orzechy narodziły się w górach Rudawskich w Saksonii w Niemczech między XVII a XVIII w. Miało to miejsce w zagłębiu zabawkarskim zwanym “doliną zabawek”, czyli w małych warsztatach rzemieślniczych pomiędzy osadami Setten, Gunhainichen i Olbernhan. Dziadki szybko stały się ulubioną zabawką niemieckich dzieci. Oprócz anonimowych, sympatycznych dziadków można spotkać wiele postaci historycznych, jak np. Napoleon, Franciszek Józef czy Bismarck. Stojące drewniane dziadki do orzechów w postaci żołnierzy i królów były pokazywane w regionach Sonneberg i Erzgebirger w Niemczech od 1800 roku, a w 1830 roku pierwszy raz użyto terminu Nussknacker w “Słowniku Niemieckim” braci Grimm.

Pierwszą komercyjną produkcję dziadków do orzechów uruchomił Wilhelm Fuchner w 1872 roku. Nazwano go “ojcem dziadków do orzechów”, były to pierwsze dziadki wykonywane na tokarce. Od XIX w. dziadek do orzechów stał się niezbędnym przedmiotem w wielu domach. Nie tylko ze względów praktycznych, ale również dekoracyjnych. Szybko po uruchomieniu fabryki dziadki zaczęły być popularne w sąsiadujących krajach jak Czechy, Polska – zwłaszcza na Śląsku, Dania, Francja. Od XIX w produkowano dziadki na szerszą skalę. Pojawiały się też nowe formy i nowe materiały oraz łączenia materiałów np: drewno z metalem, metal z porcelaną. Niektóre z nich były sygnowane: Norbil – Polska Warszawa, J.C. Klinkosh – Austria Wiedeń, J.A. Kopenhaga – Dania.
Orzechołamy, zęby, ciskawki, stryszki, tłuczki, kleszczyki – to historyczne i ludowe nazwy dziadków do orzechów. W Polsce przyjęła się nazwa dziadek do orzechów, a nazwa ta odnosi się bardziej do wyglądu niż funkcji urządzenia i pierwszy raz pojawiła się w XVIII w. Natomiast pierwsze drukowane wzmianki dotyczące dziadków znaleźć można w “Słowniku języka polskiego” Samuela Bogumiła Lindego z 1807 roku oraz “Encyklopedii powszechnej” Sauela Orgelbranda wydawanej w latach 1859 – 1868. W wielu językach można przetłumaczyć ich nazwę na zgniatacze do orzechów. W języku rosyjskim – szczełkunczik, francuskim – casse – nosisette, angielskim – nutcracter, czeskim – louskacek.

Pod względem konstrukcji można podzielić dziadki na trzy grypy: udarowe, dźwigniowe i śrubowe. Jeśli chodzi o materiał, z którego były robione, należy wspomnieć o następujących: bukszpan, klon, orzech włoski, brzoza, buk, miedź, żelazo, stal, srebro, brąz, aluminium, kość z kłów słoni i morsów (głównie jako uchwyty i elementy dekoracyjne), porcelana (dekoracja i zdobienia).

Pierwszym dziełem literackim w którym pojawia sie dziadek do orzechów to wydana w 1816 roku w Berlinie powieść “Dziadek do orzechów i król Myszy” autorstwa Theodora Amadusa Hoffmana. Dla czytelników francuskojęzycznych utwór ten zaadoptował i przetłumaczył Aleksander Dumas – ojciec. I ta wersja stała się inspiracją dla sławnego baletu Piotra Czajkowskiego “Dziadek do orzechów”, którego premiera miała miejsce w grudniu 1892 roku w Teatrze Maryjskim w Petersburgu.

Opracował :
Marcin Gawliński.

Fotogaleria na fb

Literatura:
– kurierwilenski.lt
– wynalazki.andrej.edu.pl
– drewport.pl
– drogadoszczescia.com
– Muzeum Zabawek i Zabawy, Dziadki do orzechów – inwentarz kolekcji, Kielce 2009
– Barbara Wilk-Malinowska, Dziadek do orzechów, Malbork 1994
– nuterackermuseum.com
– museelesecqdestournelles.fr
– nussknackermuseum-neuhausen.de
– nutercherlady.com

 

 

 

 

 

 

Lego Star Wars

2000 r.

LEGO
MZK/WS/3008 – Lego Star Wars.

Zestaw trafił do sprzedaży w roku 2000 z numerem katalogu 7190. Zawiera 663 klocki, instrukcję złożenia słynnego Sokoła Milenium statku kosmicznego Hana Solo z serii filmowej Gwiezdne Wojny. Dodatkowym atutem zestawu jest sześć figurek – postaci z Gwiezdnych Wojen : Han Solo, Chewbacca, Luke Skywalker, księżniczka Leia Organa, roboty R2-D3 oraz C-3PO. Całość umieszczona jest w dużym kwadratowym pudełku ze zdjęciem złożonego modelu.

Klocki Lego dziś są znaną i rozpoznawalną marką na całym świecie. Historia firmy zaczyna się w Danii w miejscowości Billund. Ole Kirk Christiansen po śmierci żony samotnie wychowujący dzieci, stara się ponownie uruchomić swój zakład stolarski zniszczony w pożarze. W wolnej chwili struga drewnianą zabawkę w kształcie kaczki dla swoich dzieci. Nikt, nawet on sam, nie wie iż ta właśnie zabawka będzie pierwszym krokiem na drodze ku wielkości. 12 października 1932 roku Ole uruchamia zakład produkujący drewniane zabawki i drabiny. Szybko dochodzi do wniosku, że należy skupić się na produkcji zabawek i aby móc stworzyć rozpoznawalna markę potrzebuje nazwy dla swojej firmy. Wśród pracowników ogłasza konkurs na nazwę. Dość szybko zostaje wyłoniona nazwa Lego od słów leg godt (baw się dobrze). Pierwsze logo powstaje w 1934 roku i niewiele ma wspólnego ze znanym obecnie. Było ono szare o kanciastych literach. Znane dziś Logo powstało w 1973 roku. Mottem firmy stają się słowa stale powtarzane przez Ole Kirka Christiansena „tylko najlepsze jest wystarczająco dobre”.
Firma systematycznie poszerzała gamę produkowanych zabawek o zwierzęta, jo-jo i samochody. Surowcem dla nich cały czas było drewno. Zmienia się to w momencie dostępu do nowego materiału – tworzywa sztucznego. Ole Kirk Christiansen dostrzegł duży potencjał w nowym tworzywie i postanawia wytwarzać z niego zabawki. Inwestuje 30.000 koron duńskich (niebagatelna jak na owe czasy suma – roczny dochód firmy) w specjalistyczne urządzenie – wtryskarkę. Razem z maszyną sprowadził próbki angielskich klocków firmy Kiddicraft. W oparciu o nie stworzony został znany dziś klocek Lego. W 1947 roku z taśmy produkcyjnej zjechały pierwsze klocki z tworzywa sztucznego. Popyt na zabawki Lego stale się zwiększał. W 1958 roku syn Ole Kirka Christiansena – Godfred umieszcza w środku dotąd pustego klocka rurki, które wzmacniają siłę łączenia ze sobą klocków. Wzmocniony w ten sposób klocek umożliwiał dużą stabilizację konstruowanych budowli oraz łączenie klocków w dowolny sposób. Rozwiązanie to zostało opatentowane w tym samym roku. Początkowo klocki nosiły nazwę Automatic Binding Bricks, później zmieniono ją na Lego Mustren czyli po prostu klocki Lego. W 1960 roku wybuchł pożar, który strawił całkowicie część zakładu odpowiedzialną za produkcję zabawek drewnianych. Głęboka analiza sytuacji rynkowej, prognozy rosnącej popularności plastikowych klocków jak również bilans strat wywołanych pożarem doprowadziły do zaprzestania produkcji zabawek drewnianych oraz skupieniu się na klockach z tworzywa. Udoskonalono surowiec, zaczęto dodawać instrukcję montażu do zestawów, poszerzając gamę klocków o nowe serie.
Do trzech klasycznych serii Lego zalicza się: Lego Castle (1978 – 2014), Lego Space (1978 – 2015), Lego City (1978 – 2004). Do dnia dzisiejszego oprócz wyżej wymienionych serii powstały również: Lego Duplo, Lego Pirates, Lego Ninjago, Lego Creator, Lego Technic, Lego Star Wars, Lego Angry Birds, Lego Advetures, Lego Pirates of Caraibian. I są to tylko niektóre spośród licznych serii klocków.
Pierwsza figurka Lego została wyprodukowana w 1974 r.
Pierwsze mini figurki powstały w 1975 roku, a ich masowa produkcja ruszyła w 1978 roku.
Lego to nie tylko klocki ale również filmy i seriale z klockami w głównych rolach.

Najpopularniejsze filmy to :
– Lego: Przygoda, 2014 r.,
– Lego Batman: Film, 2017 r.,
– Lego Ninjago: Film, 2017 r.,
– Lego: Przygoda 2, 2019 r.,
Najpopularniejsze seriale to:
– Lego Ninjago: Mistrzowie Spinjitzu, od 2011 r.,
– Lego Friends, od 2012 r.,
– Lego City: Miasto przygód, od 2019 r.

Ciekawostki o Lego:
– klocki Lego Duplo mimo że są 8 razy większe od tradycyjnych, są z nimi kompatybilne,
– mini figurki zanim trafiły do sprzedaży miały 51 prototypów,
– w 1999 roku do sprzedaży trafił pierwszy licencjonowany zestaw Lego Star Wars (ścigacz Anakina Skywalkera),
– jeden podstawowy klocek Lego 2×4 waży 1,152 gramy i wytrzymuje nacisk 350 kg,
– w 2012 roku do Księgi Rekordów Guinessa została wpisana firma Lego jako producent największej ilości opon na świecie – do pojazdów z klocków (!),
– do 2004 roku wszystkie figurki Lego produkowane były w kolorze żółtym,
– w 2015 roku stworzono pierwsze kapcie chroniące przed nadepnięciem na klocek,
– w 1968 roku w Billund otworzono Legoland, pierwszy park rozrywki zbudowany z klocków LEGO (obecnie na całym świecie istnieje ich 7),
– koncern Lego posiada około 70 % udziałów w światowym rynku klocków,
– klocek, na którym bazuje Lego, został stworzony przez Brytyjczyka Hilarego Fishera Page, który prowadził firmę zabawkarską Kiddicraft.

Opracował: Marcin Gawliński
Zdjęcia: Marcin Gawliński

Fotogaleria na FB

Literatura:
Simon Hugo, LEGO Absolutnie wszystko co trzeba wiedzieć. Łódź, 2018 r.,
Niels Lunde, LEGO. Jak pokonać kryzys, zawojować świat i zbudować potęgę z klocków, 2019 r.,
Opracowanie zbiorowe: Minifigurki Lego Ilustrowana Kronika. Łódź 2015 r.,
– wprost.pl/tygodnik/197686/imperium-z-klockow.html
– lego.com/pl-pl/aboutus/lego-group/the-lego-group-history
– gandalf.com.pl/blog/historia-lego-wszystko-co-warto-wiedziec-ciekawostki-fakty-historia/
– klockowo.pl/article/aid,4813/ckid,5807/klocki-lego-krotka-historia.html
– geex.x-kom.pl/lifestyle/kronika-lego-krotka-historia-klockow-ktore-podbily-serca-milionow
– empik.com/empikultura/7-faktow-z-historii-lego-za-co-kochamy-najslawniejsze-klocki-na-swiecie,109760,a
– planetaklockow.pl/historia-lego
– birthmoviesdeath.com/201/02/06/kiddicraft-the-company-lego-ripped-off-to-make-plastic-bricks

 

 

 

 

 

 

 

Domino

Niemcy, 1904 r.

Prezentowane domino wykonane jest z drewna hebanowego oraz kości zwierzęcej łączonych za pomocą miedzianego nitu oraz kleju zwierzęcego. Całość umieszczona w prostokątnym, drewnianym pudełku z przesuwanym wieczkiem.

Jest wiele legend na temat powstania domina. Jedna z nich – europejska opowiada o dwóch mnichach z zakonu na Monte Cassino, którzy byli zamiłowanymi graczami w kości. Jako że owa gra w zakonie była zabroniona, zostali ukarani po złapaniu na gorącym uczynku. Karą była pokuta zamknięcia w celi i gorliwe modły, aby uzyskać odkupienie win. Bracia znudzeni pokutą zaczęli wydrapywać na ścianie kropki i obrysowywać je liniami. Przeor klasztoru często zaglądał do nich przez okienko celi, by sprawdzić co robią pokutnicy. Mnisi byli przygotowani na te inspekcje i w momencie kiedy przeor sprawdzał co robią, oni głośno się modlili zasłaniając rękawami habitów rysunki na ścianie. Dodatkowo wypowiadali słowa psalmu: „Dixit Dominus meo…”. Po odbyciu kary mnisi wykonali sobie komplet do gry i uzyskali zgodę przeora na jego używanie. Nazwali grę „domino” od psalmu „Dominus”, a słowo to po łacinie oznacza „pana”, co w średniowieczu oznaczało przede wszystkim Boga.

Legenda legendą, a jak było naprawdę? Nie jest łatwo jednoznacznie stwierdzić kiedy i gdzie domino powstało. Badacze określają czas jego powstania na XII w Chinach, w czasach dysnastii Song (960-1279). Sami Chińczycy wskazują trzy osoby, które domino miały wymyślić w tym samym prawie czasie z tego samego powodu. Gra miała zostać stworzona dla żołnierzy pełniących nocne warty nieopodal pozycji wroga.

Badacze w oparciu o zapiski, między innymi z „Chi sz yin kau” oraz „Słownika Kanghi”, datują wynalezienie domina na 1120 rok. Miał je wymyslić mąż stanu, polityk lub urzędnik. Rozpowszechnione zostało z rozkazu cesarza Kao Tsunga. Chińska wersja domina jest popularna równiez w Korei i Laosie.

W Europie pierwsze wzmianki o dominie pochodzą z początków XIV wieku, głównie z Neapolu i Wenecji. Europejskie domino wywodzi się bezpośrednio z Chin. Panuje opinia, iż trafiło do nas przez średniowiecznych kupców, choć najczęściej wskazuje się na podróżników – Marco Polo i Benedykta Polaka. Początkowo domino nie zadomowiło się na Starym Kontynencie. Z czasem jego popularność rosła. Oprócz Włoch grano w nie coraz chętniej we Francji, Hiszpanii, Austrii i Anglii. Sama nazwa ma dwa pochodzenia, jedno od zimowego płaszcza zakoników czarnego z białą podszewką – pierwsze płytki domina były białe z jednej strony, a czarne z drugiej. Drugie pochodzi od maski karnawałowej z Wenecji nazywanej do dziś domini.

Pierwsze wzmianki o dominie w Polsce pojawiły się po upadku powstania listopadowego. Najpierw w listach pisanych z emigracji, a z czasem przywożone lub przysyłane do rodziny pozostałej pod zaborami.

Wiek XX to spadek popularności domina na rzecz szachów, warcabów czy madżonga, które w tym okresie sławę odzyskiwały. Pomimo spadku atrakcyjności domino stało się częścią masowej popkultury. Nadal jest popularne w eksluzywnych klubach Holandii, pubach Wysp Brytyjskich, francuskiej Normandii czy hiszpańskiej Andaluzji, gdzie urządza się wielkie turnieje domina. W krajach arabskich domino cieszy się niesłabnącą od wieków popularnością, grywa się w nie w każdej wolnej chwili i wolnym miejscu. Obecnie funkconuje 60 różnych wariantów tej gry.

Oto podstawowe zasady gry:

W grze biorą udział dwie, trzy lub cztery osoby (dla większej liczby graczy stosuje się zestawy o większej liczbie oczek). Kamienie odwraca się oczkami do spodu i miesza. Następnie losuje się gracza rozpoczynającego – jest nim zwykle gracz, który wyciągnie kamień o największej sumie oczek. Wylosowane kamienie zwracane są do puli po czym wszystkie są ponownie mieszane. Gracze pobierają kamienie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, po jednym kamieniu lub od razu w odpowiedniej liczbie (zwykle nie więcej niż siedem), nie pokazując ich pozostałym graczom. Kamienie pozostające na stole to „talon”. Rozpoczynający wykłada dowolny kamień, a pozostali kolejno dokładają swoje kamienie według ustalonych zasad.

Zasady ustala się w zależności od liczby grających lub też od wariantu rozgrywki. Wariantów gry jest kilkanaście, np: błyskawica, domino ślepe, bergen, muggins, matador itp.

Opracował: Marcin Gawliński

Zdjęcia: Marcin Gawliński

Fotogaleria na FB

Literatura:

Lech i Wojciech Pijanowscy, Gry świata, PWN, 2018

Lech Pijanowski, Przewodnik gier, Iskry, 1972

Marek Penszko, Domino. Gry, łamigłowki, pasjanse. Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1981

– histmag.org/krotka-historia-domina-i-nie-tylko

– histmag.org/Marco-polo-podroznik

– wynalazki.andrej.edu.pl

– dominogranie.home.blog/2019/03/19/historia-gr-w-domino/

– muzhp.pl

– etnomuzeum.eu

– encyklopiedia.pwn.pl/haslo/Polo-Marco

 

 

 

 

 

 

 

Model czołgu Renault FT

Francja, 1916-1939

MZK/H/157

Model czołgu Renault FT wykonany jako pamiątka spełniająca jednocześnie dwie funkcje – modelu i kałamarza na atrament. Przypięta z przodu czołgu tabliczka
z napisem „CAMO DE SISSONE” zdradza nam jego miejsce zakupu – obóz wojskowy w Sisson we Francji, który istnieje od 1895 roku. Prezentowany model został wykonany z ołowiu, mosiądzu i stali. Składa się z korpusu, dwóch gąsienic, każda z nich wyposażona w dwa kółka, aby pojazd mógł się poruszać oraz
z wieżyczki. Brak oryginalnej wieżyczki został uzupełniony podczas prac konserwatorskich. Wewnątrz korpusu czołgu widnieje numer seryjny „DEPOSE S.8” lub 3 (niewyraźna cyfra) oraz szczątkowy napis „MAD IN FRA”. Korpus oraz gąsienice na zewnątrz są wytłaczane, aby mogły odzwierciedlać części widoczne
w oryginalnym czołgu, takie jak nity, łączenia, blachy i inne elementy.

Swój debiut pojazdy pancerne miały podczas I Wojny Światowej. Do ich powstania przyczyniło się kilka rzeczy. Najważniejsze z nich to :
– wynalezienie drutu kolczastego,
– dynamiczny rozwój pojazdów mechanicznych,
– coraz powszechniejsze karabiny maszynowe,
– patowa sytuacja na frontach I Wojny Światowej.
Drut kolczasty pozwolił na szybkie budowanie trudnych do pokonania umocnień. Gniazdo ogniowe z szybkostrzelnym karabinem maszynowym o dużej sile ognia, umocnione drutem kolczastym było prawie nie do zdobycie. Ostrzał artyleryjski nie był w stanie wyeliminować zagrożeń ze strony tak umocnionych okopów. Niezbędnym stało się znalezienie skutecznego sposobu na forsowanie umocnień.

Pierwszymi pojazdami pancernymi użytymi 15 września 1916 roku pod Sommą były brytyjskie ciężkie czołgi Mark I. Pomimo wielu wad, takich jak niedopracowany system napędowy i sterowniczy, wady konstrukcyjne, szybko grzejący się silnik były przełomem w walkach. Rok po Brytyjczykach swoje czołgi do walki wprowadziła Francja, były to dwa modele Schneider C.A.1 oraz St. Chamond M16.

Do stworzenia pierwowzoru naszego modelu przyczynił się francuski generał Jean Baptiste Estienne, który uznał, iż należy stworzyć pojazd mogący
z powodzeniem zastąpić kawalerię. Zwrócił się z tym pomysłem do Louisa Renaulta, który powołał zespół pod kierownictwem inżyniera Edmunda Serre. Koncepcję czołgu stworzył inżynier Rodolphe Ernst-Metzmaier. Był to lekki czołg wsparcia piechoty z innowacyjnymi jak na owe czasy rozwiązaniami, obrotową wieżyczką z uzbrojeniem (dotąd stosowana na okrętach), silnik z tyłu, kierowca z przodu, strzelec w wieżyczce. Koncepcja ta jest stosowana do dziś. Po stworzeniu prototypu zasięgnięto opinii doświadczonych żołnierzy, którzy z uznaniem wypowiadali się o konstrukcji, możliwościach obrotowej wieżyczki, niezawodności układu jezdnego oraz napędowego. W kwietniu 1917 roku złożono zamówienie na pierwsze 1150 egzemplarzy, a już w czerwcu zwiększono ilości aż do 3500. Pierwsze udokumentowane użycie Renault FT miała miejsce 31 maja 1918 roku w okolicy Ploiss 80 kilometrów od Paryża.

Do Polski Renault FT trafiły w 1919 roku wraz z przybyciem z Francji Błękitnej Armii generała Józefa Hallera. Były one zgrupowane przede wszystkim w 1 Pułku Czołgów i liczyły 120 wozów. Pojazdy pozostawały na uzbrojeniu Wojska Polskiego do wybuchu II Wojny Światowej.
Jedyny zachowany w Polsce egzemplarz Renault FT jest obecnie w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Egzemplarz został zakupiony i sprowadzony do Polski w 2012 roku z Afganistanu, gdzie służył w armii afgańskiej w latach 20. ubiegłego wieku. Czołg ten został poddany konserwacji i rekonstrukcji, proces ten był kosztowny i żmudny, ale dzięki zaangażowaniu Muzeum Wojska Polskiego oraz współpracy z Zakładami Mechanicznymi “Bumar – Łabędy” dokonano jego odnowy. Dziś stanowi ozdobę muzealnej kolekcji i można podziwiać go jako symbol początków polskiej broni pancernej.

Opracował:
Marcin Gawliński

Fotogaleria na FB

 

Literatura:
– historiaposzukaj.pl/wiedza.obiekty.942.obiekt_czolg_renault
– wiekdwudziesty.pl/czolg-renault-ft
– 1939.pl/uzbrojenie/polskie/pojazdy/ft17/
– zbiam.pl/artykuly/somma-s35
– derela.pl/ft17pl.htm
– muzeumwp.pl/galerie/180,-8222-czolg-zwyciestwa
– francuskie.pl/renault-ft17-rewelacyjny-czolg-ktory-walczyl-w-itwie-warszawskiej/

 

 

 

 

 

 

Model żaglowca Cutty Sark

 

MZK/WS/3166

Prezentowany na zdjęciach model przedstawia kliper herbaciany – Cutty Sark, sklejony i składany z gotowych, kartonowych elementów, wiernie oddający wygląd pierwowzoru. Jego autorem jest modelarz Rafał Polak, który w 2004 roku podarował go naszemu Muzeum. Podstawą modelu jest kadłub wykonany
z kartonu i drewnianych elementów, częściowo pomalowany farbą olejną. Na ożaglowanie składają się przeszyte fragmenty tkaniny bawełnianej. Konstrukcja masztów została uzupełniona olinowaniem oraz drabinkami sznurkowymi. Sznurek zastosowano także w relingach. Warto nadmienić, że w tego typu gotowych zestawach żagle były wykonane z papieru. W przypadku naszego eksponatu jego autor pokusił się o wykonanie żagli tkaninowych, co przełożyło się na bardziej realistyczny wygląd całości.

Pierwsze klipery powstały na początku XIX w. Stanach Zjednoczonych, a później w Wielkiej Brytanii i były przodkami współczesnych wielkich żaglowców. Nazwa kliper wywodzi się od wyrażenia „clip”, które oznacza „poruszać się w szybkim tempie”. Były to statki przeznaczone do szybkiego transportu cennych i łatwo psujących się towarów.

Oryginalna Cutty Sark została zbudowana w Szkocji w 1869 r. Nazwa statku w języku szkockim oznacza krótką koszulę i odnosi się do wiersza Roberta Burnsa pt. „Tam O’Shanter” nawiązując do krótkiej koszuli noszonej przez jedną z głównych bohaterek – wiedźmę
o imieniu Nannie.

Do budowy żaglowca użyto dwóch gatunków drewna – górną część zbudowano z dębu indyjskiego, dolną z wiązu amerykańskiego. Całość wsparto na stalowych ramach i połączono kilkudziesięcioma tysiącami śrub. Statek miał ponad 85 m całkowitej długości, 11 m szerokości i około 7 m zanurzenia. Rozwijał prędkość do 17 węzłów, a w ciągu dnia mógł przepłynąć ok. 650 km. Został wyposażony w trzy maszty, z których najwyższy miał wysokość 47 m. Do masztów przymocowanych zostało 32 żagle o łącznej powierzchni ok. 3 tys. m3. Dzięki swojej smukłej budowie oraz sporych rozmiarów powierzchni ożaglowania należał do najpiękniejszych i najszybszych statków w swojej klasie na świecie. Ten kliper herbaciany, jak sama nazwa wskazuje, służył do przewozu herbaty z Chin do Europy. W swój pierwszy rejs do Chin wyruszył 13 stycznia 1870 roku. W sumie odbył osiem takich rejsów.

Otwarcie Kanału Sueskiego, które skróciło drogę do Chin, oraz coraz większa dominacja statków parowych doprowadziło do stopniowego wypierania kliperów
z rynku przewozu towarów eksportowanych i importowanych do i z Wielkiej Brytanii. Aby się utrzymać musiały, oprócz herbaty, szukać innych towarów, którymi można by było wypełnić ładownię. Były to m. in. węgiel, proch, owoce, cukier, kakao, alkohol oraz wełnę, którą nasz kliper od 1883 roku transportował z Australii do Wielkiej Brytanii. Trasę z Sydney do Londynu był w stanie pokonać w czasie od 69 do 98 dni.

W latach 1895-1923 pod zmienioną nazwą Ferreira pływał pod banderą portugalską i był wykorzystywany do przewożenia produktów do portugalskich kolonii, Brazylii, Afryki i USA. W 1923 roku żaglowiec został wykupiony przez kapitana Wilfreda Dowmana i wrócił pod banderę brytyjską, Był to już ostatni pływający kliper. Po dokonaniu koniecznych napraw i renowacji, w tym odbudowy masztów, które utracił w 1916 roku, pełnił funkcję jednostki treningowej w szkole morskiej niedaleko Londynu. W 1950 roku żaglowiec Cutty Sark został przeniesiony do specjalnie zbudowanego dla niego suchego doku w Greenwich- dzielnicy Londynu. W 1957 roku królowa Elżbieta II otworzyła go dla publiczności jako Muzeum i od tej pory stał się atrakcją turystyczną. W 2007 roku znaczna jego część uległa zniszczeniu w wyniku pożaru. Ponownie udostępniony został turystom w 2012 roku i do dziś pełni funkcję Narodowego Muzeum Morskiego, a organizowane w nim wystawy i pokazy multimedialne przybliżają zwiedzającym jego historię i czasy.

Opracowanie:
Marcin Gawliński, Jadwiga Stal, Anna Zachariasz.

Konsultacje:
Sylwia Malinowska

Fotogaleria na FB

Literatura:
Modelarstwo zabawa nie tylka dla dzieci, Katalog MuzeumZabawek i Zabawy, 2007 r.
N. Haładaj, R. Jędrusik, M. Czarnomska, Żaglowce. Historia. Technika. Charakterystyka jednostek, 2017 r.
rmg.co.uk
encyklopedia.pwn.pl
smartage.pl
statkihistoryczne.pl
moje-morze.pl

 

 

 

 

 

 

MATCHBOX

Model Dodge Dragster, Matchbox
Zestaw „Superfast”, Matchbox

MZK/WS/1575
MZK/H/564

 

Na zdjęciach prezentujemy model samochodu osobowego Dodge Dragster z 1971 roku, który trafił do naszej muzealnej kolekcji w 1980 roku, a także zestaw “Superfast” z 1972 roku pozyskany w roku 2009. Eksponaty te pochodzą z kultowej linii modeli Machbox.

Historia modeli rozpoczęła się w 1947 roku, kiedy to założona zostaje fabryka odlewów Lesney Products. Założycielami jej byli Leslie Charls Smith i Rodney Smith i to od ich imion wzięła się nazwa firmy. W tym samym roku dołączył do nich inżynier Jack Odell. Początkowo sami nie wiedzieli czym konkretnie ma zająć się firma i tworzyli różne odlewy na zlecenie innych zakładów np. deski rozdzielcze do samochodów. Przełomem okazał się rok 1953, kiedy to powstała miniaturowa karoca królowej Elżbiety II. Sukces tego modelu był niesamowity, sprzedał się aż w milionie egzemplarzy. Kolejnym hitem, a zarazem pierwszym modelem serii, był miniaturowy model walca drogowego. Model ten został stworzony przez Jacka Odella z myślą o swojej córce – Annie. W szkole do której uczęszczała pozwalano przynosić zabawki jedynie takiej wielkości, aby zmieściły się w pudełku po zapałkach. Był to impuls do zrobienia odlewu modelu właśnie takiej wielkości. Inna wersja mówi, iż dziewczynka lubiła w pudełku po zapałkach przynosić do domu pająki i inne przerażające matkę owady. Ojciec obiecał jej, że jeśli więcej nie przyniesie żadnego owada, zrobi jej zabawkę mieszczącą się w pudełku. Zabawka zachwyciła rówieśników Annie i tak narodził się pomysł sprzedaży modelu w pudełku po zapałkach. Stąd też wzięła się nazwa Matchbox, która popchnęła Lesney Products do światowego sukcesu na rynku masowym. Do walca drogowego dołączyła wkrótce betoniarka i wywrotka. Zestaw tych trzech zabawek oraz ich opakowanie zapoczątkowały sukces marki Matchbox. Powstała seria “1-75” i do trzech pierwszych modeli szybko dołączyły następne. W roku 1956 na rynek wychodzi kolejna seria modeli wymyślona przez Odella – “Models of Yesteryear”.  Większe od serii “1-75”, ale nadal mieszczące się w pudełku po zapałkach. Dzięki drobiazgowej oraz precyzyjnej pracy projektantów, którzy oprócz wielkiej ilości zdjęć pozyskiwali oryginalne plany samochodów tworzono modele o wysokim poziomie szczegółowości. Natomiast skala wykonywanych modeli pozwoliła Machboxowi zająć niszę rynkową, w której praktycznie nie było konkurencji.

W latach piędziesiątych dystrybucją Matchboxa zajmowała się firma Moko. Informacja ta była umieszczana na pudełkach z tego okresu “A Moko Lesney” i te właśnie modele w oryginalnych pudełkach obecnie uzyskują najwyższe ceny na aukcjach. W 1959 roku Matchbox wchłonął Moko.

Do 1968 r. Matchbox był najlepiej sprzedającą się marką małych modeli samochodowych na świecie. Kolejne modele serii miały już plastikowe okna, gumowe opony i okazjonalne akcesoria, zawieszenie sprężynowe, otwierane drzwi i maski, a niektóre z nich szczególnie te po 1969 roku posiadały układ kierowniczy. Linia była bardzo zróżnicowana i oprócz samochodów osobowych obejmowała ciężarówki, autobusy, traktory, motocykle i przyczepy.

Firma Lesney Products ze swoim Matchboxem była bezkonkurencyjna aż do roku 1969 kiedy to na rynku pojawiły się Hot Wheels – seria miniaturowych samochodów firmy Mattel. Firma szybko reaguje na nowości konkurencji i tworzy linię “Superfast”. Wydano również akcesoria i zestawy torów, aby móc konkurować z Hot Wheels. W połowie lat 70. Matchbox odzyskuje pozycję lidera na rynku.

Korzystając z fali popularności firma wprowadza kilka nowych serii: lotniczą “Sky Buster”, wojskową “Battle Kings”, morską “Sea Kings”, modele science fiction “Adventure 2000” oraz serię “Two Packs”. Kolejnym znakomitym posunięciem było nawiązanie kontaktów z kolekcjonerami, które zaowocowały stworzeniem modeli robionych na rynek kolekcjonerski, jak np. Ford Model T, a także modeli na których nadrukowywano reklamy z epoki np. Lipton Tea, Coca-Cola. Kolekcja ta bardzo szybko została rozszerzona o limitowane edycje dla poszczególnych krajów, a także na specjalne zamówienie takich firm jak Nestle Milk, Taystee Bread.

Niestety kryzys gospodarczy lat 70. w Wielkiej Brytanii sprawił, iż pomimo sukcesów firma znalazła się w ciężkiej sytuacji finansowej. Lesney Products bankrutuje w 1982 roku. Marka Matchbox zostaje sprzedana Universal Toys i David Yeh. Następuje zmiana nazwy grupy na “Matchbox International Ltd”, a produkcja zostaje przeniesiona do Chin kontynentalnych. W 1992 roku Matchbox zostaje sprzedany firmie Tyco Toys, która z kolei w 1997 roku sprzedaje dział zabawek Mattel. W ten sposób Matchbox i jego największy konkurent Hot Wheel łączą się pod tym samym szyldem korporacyjnym. Pomimo obaw kolekcjonerów marki nie zostały połączone i stanowią dwie odrębne linie.

Mattel idąc z duchem czasów od 2021 roku wprowadził produkcję Matchboxów opartą na materiałach ekologicznych i recyklingowych. Same modele są skonstruowane tak, aby można je było przetworzyć po raz kolejny, gdy zostaną zniszczone.

 

Opracował: Marcin Gawliński

Fotogaleria na FB

Literatura:

Nick Jones, Matchbox Toys, Bloomsbury publishing, wydanie 2016
Dana Johnson, Matchbox Toys 1947-2003, wydanie 2004
moto.pl/MotoPL
nytimes.com/2007/07/17/world/europe/17odell.html
fcarnaha.com
mokolesneymatchbox.com
mbxforum.com
rp.pl/artykul/95281-Resorak-matchbox-powstal-dla-dziewczynki
web.archive.org
may.robbisplace.com
lesney.co.uk
matchboxmemories.com

 

 

 

 

 

Zestaw konstrukcyjny „Matador”

Austria, pocz. XX w.

MZK/H/346

Zabawka jest w naszych zbiorach od 1980 roku. Komplet składa się z drewnianych elementów o różnych kształtach z odpowiednio rozmieszczonymi otworami oraz z metalowego młoteczka i łączników.

Twórcą tego klasycznego już dzisiaj zestawu jest Johann Korbuly – austriacki inżynier i wynalazca. Do stworzenia zabawki zainspirowały go własne dzieci bawiące się tradycyjnymi drewnianymi klockami, które układając je niszczyły wzajemnie swoje budowle. Podobno twórca zamówił u stolarza zestaw składający się z drewnianych bloczków i deseczek z wyciętymi otworami oraz kołeczków, które umożliwiały łączenie ze sobą poszczególnych części i tworzenie stabilnych konstrukcji o dowolnych układach. Do kompletu dołączył też koła i korbki, które wprawiały konstrukcje w ruch.

Entuzjastyczna reakcja kręgu bliskich znajomych oraz ich dzieci skłoniła Korbuly’ego w 1901 roku do opatentowania swojego pomysłu. Rok później zestaw został zaprezentowany na Targach Zabawek w Lipsku z zamiarem sprzedaży. Nie spotkał się jednak z zainteresowaniem ze strony producentów, co skłoniło wynalazcę do rozpoczęcia samodzielnej produkcji klocków pod nazwą ”Matador”. Nazwa ta nie była przypadkowa. Wzięła się od często używanego w rodzinie Korbuly zwrotu „jestem najlepszy, jestem matadorem!”. Sam Korbuly przyznał, że do promocji wybrał słowo, które nie tylko jest wymawiane w ten sam sposób na całym świecie, ale ponadto oznacza kogoś wybitnego i zwycięskiego.

Drewniany zestaw konstrukcyjny po raz pierwszy pojawił się na rynku austriackim w 1903 roku. Początkowo zabawka była produkowana w skromnym wiedeńskim warsztacie, a siedzibę firmy stanowiło prywatne mieszkanie rodziny Korbuly. Sprzedaż szła tak dobrze, że już w 1906 roku w Wiedniu otworzono pierwszy z kilku ekskluzywnych sklepów sprzedających zestawy. Wkrótce”Matador”, z powodzeniem, zaistniał również na rynkach zagranicznych.

Od 1905 do 1928 roku produkowano zestawy rozszerzone o nowe elementy, takie jak koła zębate, silnik elektryczny czy osie stalowe, które poszerzały potencjał konstrukcji zarówno w starych, jak i nowych kompletach. Zestawy, uzupełniane o gotowe broszury z szablonami, były przeznaczone dla dzieci od 3 roku życia. Podczas gdy najmłodsi bawili się prostymi konstrukcjami, starsi budowali bardziej skomplikowane obiekty, takie jak lokomotywy parowe, okręty wojenne, dźwigi, samochody, samoloty, modele ratusza, wiatraki, diabelskie młyny i inne.

Od 1905 r. Korbuly wydawał również własną gazetę ”Matador”, która dodatkowo umacniała pozycję firmy na rynku zabawkarskim. Gazeta obok nowych rozwiązań konstrukcyjnych publikowała również pomysły wymyślone przez dzieci. Korbuly organizował też konkursy dla młodych odbiorców na oryginalne konstrukcje, ogłaszając zwycięzców na łamach gazety. Zamieszczał w niej również fragmenty korespondencji od rodziców i wychowawców, a także realizował prośby o wymianę uszkodzonych elementów.

Największa popularność ”Matadora” przypada na lata 20. XX w., co ilustruje popularny wówczas termin – ”gorączka zestawu budowlanego”. Również zwolennicy reform w szkolnictwie dostrzegli jego potencjał edukacyjny i jako pomoc dydaktyczna cieszył się dużą popularnością w szkołach w całej Europie. Niestety sam twórca tego sukcesu nie doczekał. Johann Korbuly zmarł w 1919 roku, a prowadzenie firmy przejęli jego synowie.

II wojna światowa spowodowała zawieszenie produkcji zestawów ”Matadora”. Firma wznowiła swoją działalność już w 1946 roku i kontynułowała ją nieprzerwanie przez kolejne dekady. W latach 70. i 80. XX w. pozycja ”Matadora” na rynku zabawkarskim z roku na rok słabła. Firmie nie pomogła również zmiana właściciela ani uzupełnienie drewnianych elementów o ich kolorowe odpowiedniki z tworzywa sztucznego. Sytuacja zmieniła się w latach 90. XX w. za sprawą małżeństwa Claudii i Michaela Tobiasów, którzy przejęli firmę i wrócili do produkcji klasycznych drewnianych zestawów. Co ciekawe, stare komplety można było łączyć z nowymi.

Obecnie fabryka ma swoją siedzibę w St. Poltzen, 66 km od Wiednia, a jej motto brzmi: ”Nie robimy zabawek – uszczęśliwiamy dzieci”.

Pierwotna koncepcja Matadora w dalszym ciągu stanowi inspirację dla współczesnych producentów zabawek, czego przykładem jest zestaw konstrukcyjny ”Eko-Cudo”. Zgłoszony do VII edycji konkursu na Zabawkę Przyjazną Dziecku organizowanego przez Muzeum Zabawek i Zabawy zdobył II nagrodę w kategorii zabawek artystycznych. (zdj. nr 8,9,10)

Opracowanie: Jadwiga Stal, Anna Zachariasz

Bibliografia:

D. Żołądź – Strzelczyk, I. Gomułka, K. Kabacińska – Łuczak, M. Nawrot – Borowska, Dzieje zabawek dziecięcych na ziemiach polskich do początku XX wieku, Wydawnictwo Chromcom Wrocław 2017.
https://www.matador.net.nz
https://matador-baukasten.tumblr.com/
https://www.murinsel.at/matador/deutsch/Geschichte.html
https://www.oeaw.ac.at/inz/forschungen/oesterreichisches-biographisches-lexikon/biographien-des-monats/november-2016

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Robosapien V2

MZK/WS/3677 – Robosapien V2

Humanoidalny robot – Robosapien V2 został pozyskany od kieleckiego pasjonata zabawek edukacyjnych w roku 2009. Zaprojektowany przez Marka Tildena jest drugą generacją Robosapien. Od pierwszej generacji jest znacznie nowocześniejszy, dwa razy większy i zamiast pomruków “jaskiniowca” może wypowiedzieć dużą listę wcześniej nagranych fraz. Posiada czujniki podczerwieni i podstawowego rozpoznawania kolorów, czujniki chwytu dłoni, czujniki dłoni i stóp aktywowane dotykiem oraz czujniki dźwięku. Dzięki przegubowej budowie talii, ramion, dłoni i nóg V2 ma zapewnioną różnorodną animację ciała.

Historia robotów sięga starożytności. Pierwsze wzmianki o tej idei można znaleźć w “Iliadzie” Homera, gdzie opisywani są “złoci słudzy” – mechaniczne istoty wykute z metali szlachetnych takich jak złoto czy brąz przez boga kowali Hefajstosa. W V w. p. n. e w Cesarstwie Chińskim, zdolny mechanik Yan Shi napisał dzieło pt. “Lie Zi”, w którym zawarł obszerne opisy maszyn mechanicznych. Legenda mówi, iż zbudował naturalnej wielkości mechaniczną figurę człowieka i podarował ją cesarzowi Chin.

Zanim wynalazcy w Europie zaczęli tworzyć maszyny humanoidalne, próbowali swych sił z mechanizmami mniejszymi, tworząc zabawki i zegary z mobilnymi figurkami poruszanymi parą lub wodą. Jednym z najbardziej znanych mechanizmów tego typu jest latający gołąb skonstruowany przez Archytasa z Tarentu około 420 r. p. n. e. Do końca I w. n. e. w dziele “Pneumatica” Herona z Aleksandrii, opisanych zostało ponad 100 maszyn mechanicznych i automatycznych.

W 1206 roku naczelny inżynier na dworze króla Anatolii Ismail al-Jazeri spisuje “Automate – Księgę Wiedzy o Pomysłowych Urządzeniach Mechanicznych”. Opisano w niej między innymi mechanicznych muzykantów oraz urządzenie podające wodę. W tym czasie w Europie jedyną wzmianką o robotach jest legenda o stworzeniu mosiężnej głowy przez Rogera Bacona i to nie za sprawą nauki, a magii.

Dopiero w 1495 roku Leonardo da Vinci opracował mechanicznego rycerza, który potrafił stać, siadać, podnosić przyłbicę i poruszać rękoma. Cały mechanizm oparty był na systemie rolek i sznurków.

Pierwszym wynalazcą w Europie, który zasłynął ze swoich mechanizmów był Hans Bullmann. Robił mechaniczne figurki ludzi grających na różnych instrumentach. Żył i tworzył w XVI – wiecznej Norymberdze. W drugiej połowie XVI wieku Włoch Juanelo Turriano skonstruował “robota” Damę z Lutnią, który zachował się do dziś. Podziwiać ją można w muzeum Kunstkammer of Kunsthistorisches w Wiedniu. W 1760 roku niemiecki wynalazca Friedrich von Knauss stworzył maszynę mogącą utrzymać pióro oraz napisać do 107 słów. Trzynaście lat później we Francji bracia Pierre i Henry Louis Jaquet – Droz zbudowali automat, który mógł pisać. Niedługo potem stworzyli urządzenie, będące w stanie narysować portret króla Ludwika XV.

W wieku XIX, a konkretnie w roku 1889 w laboratorium wynalazków Edisona można już było kupić “mówiącą lalkę”. Niecałe dziesięć lat później Nikola Tesla dokonał przełomu opracowując technologię zdalnego sterowania.


Pojęcie “robot” po raz pierwszy zostało użyte w 1921 r. Posłużył się nim Karel Čapek, czeski pisarz science – fiction, w swojej sztuce R.U.R. (Rossum`s Universal Robots).

Amerykańska firma Westinghouse Electric Corporation w 1937 roku zbudowała humanoidalnego robota Elektro, zaprezentowanego w 1939 r. w Nowym Jorku na Wystawie Światowej Expo. Robot został niedawno złożony ponownie i jest wystawiony w Mansfield Memorial Museum. Waży 120 kg, potrafi chodzić, poruszać głową i rękami oraz nadmuchiwać balony. Reklamowany jest jako “najstarszy żyjący amerykański robot na świecie”.

Dzięki elektronice w 1961 roku zbudowany został “Unimate” pierwszy robot obsługiwany cyfrowo i programowalny.

Punktem przełomowym w robotyce był rok 1989. Naukowcy zaczęli wówczas koncentrować swoje wysiłki na budowie małych, inteligentnych i użytecznych konstrukcji zamiast drogich i ciężkich maszyn humanoidalnych.

W tej chwili roboty są szeroko wykorzystywane w masowej produkcji dóbr konsumpcyjnych jak również, eksploracji kosmosu, w chirurgii, zbrojeniach czy też w domach.

Opracował: Marcin Gawliński

Literatura:grzegorzczekala.pl/calmeda/artykul/historia-robotyki-cz1/
roboforum.pl/artykul/historia-robotow-1
ciekawe.org/2016/07/11/historia-robotyki/
twojrobot.pl/blog/krotka-historia-robotyki/
gazeta.myslenice.pl/historia-robotow
komputerswiat.pl/artykuly/redakcyjne/
fajnepodroze.pl/ciekawostki-techniczne/
globalxsolutions.pl/newsroom/ciekawostki-o-robotach-czesc-i
benchmark.pl/tematyka/roboty-i-cyborgi.html

 

 

 

Model maszyny parowej Ferdinanda Verbiesta
„gorejący wiatr”

Władysław Herbuś, Polska 2005

MZK/H/371
Prezentowany model maszyny parowej ze zbiorów muzeum został zbudowany przez światowej sławy modelarza Władysława Herbusia w 2005 roku. Podwozie prostokątne zrobione z sezonowanego drewna sosnowego, na nim umieszczony okrągły kociołek z blachy miedzianej, pod kociołkiem blaszany palnik. Z górnej części kociołka wyprowadzona metalowa dysza zwężająca się ku końcowi w stronę turbiny. Turbina okrągła z przekładnią, która uruchamia oś tylnych kół wprowadzając pojazd w ruch. Przekładnie wykonano z drewna lipowego i bambusa, osie kół i wałek z drewna bukowego. Kociołek wraz z turbiną osadzone są na metalowych wspornikach. Pojazd można uruchomić.

Historia maszyny parowej, a w tym przypadku turbiny parowej sięga daleko, daleko w odległą starożytność. Pierwszym zarejestrowanym silnikiem parowym była zabawka Aeoliplie, opisana w I wieku n.e. przez matematyka zwanego Bohaterem Aleksandrii żyjącego w Egipcie. Kolejne informacje o turbinie parowej pochodzą z 1551 roku, kiedy to osmański wynalazca Taqi al – Din zastosował ją w sposób praktyczny do obracania rożna. W Europie pierwszą turbinę parową opisał Włoch Giovanni Branca w 1629 roku, a kilka lat później w 1648 roku zrobił to Anglik John Wilkins. I tak docieramy do początku powstania naszego modelu, czyli do roku 1672, kiedy to w Pekinie Ferdinand Verbiest projektuje pojazd napędzany parą, stosując do tego turbinę parową, model tego pojazdu powstaje w 1678 roku. Oczywiście rozwój turbiny parowej w tym miejscu się nie kończy, jednak pozostawmy tą historię na inny czas.

Przybliżmy sobie choć trochę postać Ferdinanda Verbiesta. Urodził się on 9 października 1623 r. w Pitthen, (wtedy hiszpańskie Niderlandy obecnie Belgia), zmarł 23 stycznia 1688 w Pekinie w Chinach.

Misjonarz jezuicki, wynalazca, naukowiec, mandaryn. W latach 1658-1688 przebywał w Chinach na dworze cesarza Kangxi z dynastii Qing. Zajmował się badaniami i doświadczeniami z zakresu fizyki. Poza fizyką zajmował się również astronomią, geografią, konstrukcją przyrządów astronomicznych i dział. Sporządził kilka map i prac geograficznych w języku chińskim. Na dworze cesarskim nazywany Nan Hnai – jen. Był znakomitym astronomem i matematykiem. Udowodnił cesarzowi Kangxinowi, iż astronomia europejska była dokładniejsza niż chińska. W wyniku tego na zlecenie cesarza poprawił kalendarz chiński oraz odbudował i unowocześnił starożytne obserwatorium w Pekinie.

Verbiest pracował jako dyplomata, kartograf, tłumacz. Znał łacinę, niemiecki, holenderski, hiszpański, hebrajski, włoski. Napisał ponad 30 książek. Miał tytuł mandaryna i był wiceprowincjonałem zakonu jezuickiego w Pekinie. Utrzymywał kontakty korespondencyjne z Janem III Sobieskim, który próbował nawiązać stosunki dyplomatyczne z Chinami. Skończyło się niestety jedynie na wymianie upominków, Sobieski przesłał cesarzowi swój portret, natomiast cesarz wysłał napisaną przez siebie odę i dwa porcelanowe wazony.

W latach 1665-1680 Verbiest pracował nad czterokołowym pojazdem napędzanym parą. W roku 1672 powstał projekt, a w roku 1678 model pojazdu. Urządzenie działało na zasadzie niewielkiej i prostej turbiny parowej. Woda podgrzana w okrągłym kociołku parowała, para natomiast mając jedyne źródło ujścia w wysuniętym u góry kociołka ustniku, z siłą uderzała w poziomo ustawione koło zębate, które za pomocą przekładni przenosiło tę siłę na tylną oś wprawiając ją w ruch. Wszystkie te elementy były przymocowane do prostokątnej podstawy na czterech kołach, dodatkowo z przodu ramy było zamontowane dodatkowe piąte koło służące do sterowania pojazdem. Cała konstrukcja została nazwana przez Ferdynanda “gorejącym wiatrem”. Opisał ją w swym dziele pt. “Astronomia Europea” wydanym najpierw po chińsku w Pekinie, a następnie w w roku 1687 po łacinie w Europie. Ciekawostką jest to, iż z dużym prawdopodobieństwem Verbiest zbudował nie tylko model miniaturowy, ale także normalnej wielkości wehikuł, którym jeździł po ulicach Pekinu. Pojazd ten mógł działać nawet przez godzinę.

Pierwsza znana rekonstrukcja modelu wykonana została w 1775 roku przez fizyka i mechanika Johanna Lorenza Boeckmanna, który zajmował się między innymi telegrafami optycznymi. Rekonstrukcję tą wystawiono w 1860 roku w muzeum w Karlsruhe w Niemczech.

Opracowanie Marcin Gawliński

Literatura:
britannica.com/biography/Ferdinnand-Verbiest,
wzchbialystok.pl,
pl.googl-info.com,
Catholic Encyclopedia. New york. Robert Appleton Company,
Encyklopedia Conimbricenses.org/encyklopedia/verbiest-ferdinannd,
bcpw.bg.pw.edu.pl,
encyklopedia.naukowy.pl/Turbina_parowa,
Kronika techniki, wydanie polskie, 1992 r.
Thurston, RH. Historia rozwoju silnika parowego. Nowy Jork, 1978 r.

 

 

 

 

Lalka „Kama”

Niemcy, firma Kammer&Reinhardt

MZK/M/1037 Lalka „Kama”
Lalkę Muzeum otrzymało w darze od Pani Wandy z Łodzi w 2018 roku. (zdj. 1 z galerii na FB)

Kama, bo takie imię widniało na pudełku, była prezentem, który pięcioletnia Wanda otrzymała od swoich rodziców na gwiazdkę w 1956 roku. „Była zachwycająca. Leżała w długim błękitnym pudełku z zamkniętymi oczkami prawdziwa śpiąca królewna z bajki… miała kompletną bawełnianą bieliznę, wykończoną wąską koronką. Najpiękniejsza była sukienka. Kolor miała błękitny i była [uszyta] z materiału przypominającego szyfon. Do tego krótkie białe skarpetki i błękitne buciki”. Tak po latach Pani Wanda wspomina swoje pierwsze spotkanie z Kamą, a do opisu stroju dołącza własnoręcznie wykonany rysunek sukienki. (zdj. 2 z galerii na FB)

Niestety z oryginalnego kompletu pozostały jedynie buciki. Koronkowa sukienka i dodatki, w których Kama prezentowana jest na zdjęciach uszyte zostały dużo później przez profesjonalną krawcową. (zdj. 3 z galerii na FB)

Lalka przyciągała uwagę twarzą o rysach charakterystycznych dla małego dziecka, podkreślonych dodatkowo przez spoglądające na boki oczy, które nadawały jej nieco psotnego charakteru. (zdj. 4,5 z galerii na FB) A jeśli się ją przechyliło, dzięki umieszczonemu w korpusie mechanizmowi dźwiękowemu, mówiła „mama”. ”Była wyjątkowa. W tamtych czasach nikt takiej nie miał”- podkreśla Pani Wanda.

Nic dziwnego, że lalka stanowiła obiekt podziwu i zazdrości u innych dzieci. Za sprawą mamy Pani Wandy, ”Kama była raz do roku pokazywana dzieciom z podwórka, które bardzo mi zazdrościły. Oczywiście nikt nie mógł Kamy brać na ręce. Bałabym się że dzieci ją zepsują”. Również sama właścicielka mało się lalką bawiła, w obawie przed jej uszkodzeniem.

Oprócz Kamy, mała Wanda miała też inne lalki – Krysię i Basię, ale to Kama była i pozostała tą najważniejszą. ”To była najpiękniejsza rzecz jaką miałam w tamtych czasach. Bardzo ją kochałam”. (zdj. 6 z galerii na FB)

Dodajmy na koniec, że Kama została wyprodukowana w jednej z najsłynniejszych firm niemieckich Kammer & Reinhardt, która na rynku zabawkarskim działała prężnie od końca XVIII wieku i zasłynęła z produkcji lalek. Dodatkowo wprowadziła rozwiązania, które podnosiły ich atrakcyjność na rynku, m.in. spopularyzowała lalki charakterystyczne, wzorowane na twarzach dzieci, które wyrażały typowe dla nich emocje, opatentowała ruchome, tzw. flirtujące i łobuzerskie oczy oraz połączenia stawowe kończyn. Doceniana przez branżę zdobywała liczne nagrody na wystawach światowych. Silna pozycja na rynku pozwoliła firmie przetrwać ciężkie lata kryzysu lat 20. i 30. XX wieku oraz czasy nazizmu. Sprawiła, że jako jedna z pierwszych wytwórni tego typu wznowiła działalność również po II wojnie światowej.

Lalki tej firmy nadal są wysoko cenione wśród kolekcjonerów.

opracowanie: Jadwiga Stal

Fotogaleria na FB

Literatura:
Judith Miller, Antyki. Encyklopedia, Muza Warszawa 2000 r.
Jurgen and Marianne Ciślik, Dolls, Studio Vista/Christies 1979 r.

 

 

 

Figurki żołnierzy oraz akcesoria

O&M Hausser

Niemcy 1930-1936

MZK/M/496/1-89 Figurki żołnierzy oraz akcesoria.
Obiekty zakupiono od kieleckiego kolekcjonera w roku 2016. Według oferenta kolekcja została pozyskana w Niemczech. Figurki żołnierzy oraz akcesoria powstały w firmie O&M Hausser z tworzywa zwanego elastoliną (zwaną również lineolem). Natomiast metalowe działa to dzieło firmy Karl Bub. Obie firmy słynęły z wysokiej jakości wykonywanych zabawek. Eksponaty pochodzą z lat 1930-1936 będących zarazem czasem ich największej popularność szczególnie
w Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii i Anglii.
Elastolina, z której są wykonane figurki oraz akcesoria jest kompozycją trocin, kleju, kazeiny oraz kaolinu (glinki porcelanowej). Masę tą umieszczało się na metalowym drucie będącym szkieletem figurki, formowało w pożądany kształt, a następnie poddawało obróbce termicznej w temperaturze do 80°C. Uzyskany model po wystygnięciu ręcznie malowano.
Kolekcja znajdująca się w muzeum składa się z 77 żołnierzy ujętych w różnych pozach. Są to figurki stojące, siedzące, strzelające, naprawiające druty telegraficzne, grające na instrumentach czy też przedstawiające rannych. Dodatkowo w komplecie znajdują się słupy telegraficzne, skrzynie, karabiny, element
w formie ogniska, działa oraz worki z piaskiem. Kolekcję uzupełniają armaty i działa Karl Bub wykonane z blachy. Zarówno figurki, jak i działa są sygnowane.
Figurki żołnierzy towarzyszą nam od dawna. Najstarsze znalezione pochodzą z Górnego Egiptu i mają około 4 tysiące lat. Początkowo służyły do celów religijnych, jednak z czasem zmieniło się ich przeznaczenie i z artefaktów używanych w obrzędach pogrzebowych stały się zabawkami oraz elementami gier strategicznych. Zmieniał się także materiał z którego były wykonane, od drewna przez cynę, ołów, srebro, złoto, aluminium po plastik. Całe kolekcje figurek były wykorzystywane do zabawy i nauki. Król Francji Ludwik XIII posiadał 300 figurek wykonanych ze złota, Wilhelm II Orański wykorzystywał figurki żołnierzy w celu objaśnienia wprowadzanych w armii reform. Car Piotr I Wielki rozgrywał figurkami bitwy aż po kres swych dni, cesarz Napoleon podarował swemu synowi 117 figur wykonanych ze złota, a Winston Churchill posiadał kolekcję 1500 figur żołnierzy armii brytyjskiej.
Firma O&M Hausser została założona w 1904 roku przez braci Ottona i Maxa w Ludwisgburgu niedaleko Stuttgartu. Od 1912 roku zaczęła produkować figurki żołnierzy, Indian, rycerzy, zwierząt oraz akcesoria do ich prezentowania, jak np. działa, armaty, worki, drzewa, skrzynie, zagrody, zamki, itp. Od roku 1947 obok elastoliny firma wprowadziła do produkcji figurek plastik, który ostatecznie jako materiał tańszy i wygodniejszy w produkcji wyparł w 1969 roku elastolinę
z użycia. Kres działalności firmy nastąpił w roku 1983 po ogłoszeniu bankrutctwa.
Natomiast firma Karl Bub została założona w 1851 roku w Norymberdze. Od początku produkowała ręcznie malowane zabawki z cyny i miedzi. W latach 1920-1930 Karl Bub był jednym z najważniejszych niemieckich producentów zabawek. W szczególności dużym zainteresowaniem cieszyły się doskonale wykonane samochody nakręcane na klucz. Podczas II wojny światowej fabryka Bub została całkowicie zniszczona. Po wojnie wznowiła produkcję i skupiła się na kolejkach elektrycznych. Fabryka została zamknięta w 1966 roku.
Opracowanie: Marcin Gawliński
Fotogaleria na FB
Literatura:
The War Toys Kriegsspielegenge, London 1979
Hauser Elastolin 1935-1936 (katalog elostolin)
Hauser Elastolin Spielzeug 1936-1937 (katolog elastolin)
Historische Hausser Figuren (katalog elastolin)
Krystyna Pieronkowicz-Pieczko, Małgorzata Paul, Lale, misie, koniki… zabawki w zbiorach Muzeum Śląskiego w Katowicach. Katowice 2013 r.
http://www.polska-zbrojna.pl
http://atohistoria.org/cynowe-wojsko-na-swiecie
https://wszuwarach.pl/blog/o-olowianych-zolnierzykach-n68

 

 

Autka

Julian Kasprzyk

Wrocław 1961-1980

W 2013 roku do zbiorów muzeum trafiła wyjątkowa kolekcja samochodów zakupionych od pana Remigiusza Kasprzyka. Są to pojazdy zaprojektowane
i wykonane w zakładzie rzemieślniczym należącym do ojca pana Remigiusza – Juliana Kasprzyka. Był on nie tylko ich producentem, ale również ślusarzem, który zrobił samodzielnie narzędzia do ich wykonania. Samochody te produkowane były w latach 1961-1980 w zakładzie przy ulicy Krzyckiej we Wrocławiu. Wykonane zostały z metalu z elementami tworzywa sztucznego, a następnie pomalowane według oryginalnego wzornictwa, odwzorowującego sposób malowania prawdziwych pojazdów. Dodatkowo pojazdy wyposażone są w mechanizm napędowy. O randze posiadanej przez muzeum kolekcji świadczą również dołączone do samochodów oryginalne, papierowe metki z pieczątką „WZORZEC WYROBU ZATWIERDZONEGO PRZEZ KOMISJĘ OCENY ZABAWEK”.
Jak pisze w liście do Muzeum pan Remigiusz: ”Powstało 6 modeli autek. 4 zostały dopuszczone przez komisję Oceny Zabawek do obrotu państwowego. Są to: autobusik, samochodzik osobowy, samochodzik MO i samochodzik sanitarka I”.
Natomiast pozostałe samochody jak pisze dalej pan Remigiusz: ”Samochodzik z napisem MILICJA nie otrzymał oceny i był sprzedawany wyłącznie
w prywatnych sklepach. Autko sanitarka II o kształtach opływowych jest wzorcem modelu na eksport do Mongolii za pośrednictwem przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego „PRODIMEX” Sp. z o.o.”
Dla pana Juliana „autka” miały również bardzo osobisty charakter o czym może świadczyć chociażby fakt, że nr tablicy rejestracyjnej 0205XW, to autentyczna rejestracja jego prywatnego samochodu kupionego w 1969 roku.
W latach 70. XX w. nastąpił rozwój firmy. Zakład funkcjonował na zasadach partnerstwa państwowo-prywatnego i zatrudniał 50 pracowników co było maksymalnym pułapem dla zakładów rzemieślniczych. Pan Remigiusz wspomina w liście również, że: ”Działalność Juliana Kasprzyka była firmowana przez Rzemieślniczą Spółdzielnię Zaopatrzenia i Zbytu we Wrocławiu przy pl. Wolności 7 i Spółdzielcze Przedsiębiorstwo Handlowo Techniczne REMEX w Warszawie przy ul. Brackiej 11.” To właśnie dzięki wsparciu tych organizacji pan Julian mógł się skupić na konstruowaniu zabawek i ich produkcji.
Część przedstawionych samochodów można zobaczyć na wystawie „Zatkało kakao? Kreatywny przemysł zabawkarski i dzieciństwo PRL-u”.
Opracowanie: Anna Zachariasz
Fotogaleria na FB
Źródła:
Muzeum Zabawek i Zabawy

 

 

Chłopczyk z drewna „Pinokio”

Krzysztof Jachymowski

Fałków, 1996 r.

Chłopczyk z drewna „Pinokio” został zgłoszony przez Krzysztofa Jachymowskiego w 1996 roku do organizowanego przez Muzeum Zabawkarstwa w Kielcach II Ogólnopolskiego Konkursu na Zabawkę Ludową. W tym samym roku drewniany pajacyk wraz z trzema innymi pokonkursowymi zabawkami twórcy: karuzelą, konikami z wozem i kogucikiem-klepakiem został zakupiony do zbiorów muzeum. Mierzący 40 cm  drewniany chłopczyk posiada namalowaną czarną czuprynę, okrągłe chabrowe oczy zezujące na długi walcowaty nos. Wycięte, pomalowane na czerwono usta z zaznaczonymi białymi zębami, układają się w szelmowski uśmiech. Pinokio ubrany jest w bawełniane, chabrowe ogrodniczki, a strój uzupełnia czarno-biała mucha. Ręce i nogi pajacyka są ruchome w stawach, łączone ze sobą za pomocą drewnianych kołeczków. Na nogach znajdują się duże, grubo ciosane buty w kolorze brązowym. Drewniany chłopczyk potrafi stać, siedzieć, zrobić wykrok i półprzysiad.
Krzysztof Jachymowski urodzony w 1961 roku, pochodzący z Fałkowa twórca ludowy rzeźbi w drewnie od 1984 roku. Zainteresowania świętokrzyskiego artysty oscylują wokół zagadnień związanych z tematyką świecką i sakralną. Przeważającą część jego prac stanowią rzeźby pojedyncze lub kompozycje wielofiguralne, barwnie polichromowane w folklorystycznej stylizacji ilustrujące codzienne prace domowe i gospodarskie, zwyczaje i obrzędy związane ze świętami, sceny biblijne, pasyjne, mariologiczne oraz wizerunki świętych. Próba stworzenia przez Krzysztofa Jachymowskiego własnej interpretacji legendarnego Pinokia sprawia, że w dorobku artysty jest on rzeźbą wyjątkową. Zadanie nie było łatwe ze względu na fakt, że od momentu opublikowania w 1883 roku przez Carlo Collodiego książki „Le avventure di Pinocchio” pajacyk stał się na przestrzeni lat postacią rozpalającą wyobraźnię nie tylko czytelników, lecz także twórców różnych dziedzin sztuki. Kreowany przez blisko 140 lat wizerunek marionetki ulegał nieustannym zmianom, czego dowodem są zbiory inspirowane najsłynniejszym kłamczuchem zgromadzone przez Muzeum Pinokia we Florencji. Jest on bohaterem seriali, filmów fabularnych, przedstawień teatralnych oraz baśni muzycznych. Wśród młodszej części publiczności szczególnie entuzjastycznie przyjmowane są kolejne adaptacje filmowe o przygodach Pinokia, poczynając od animowanej wersji Disneya z 1940 roku, a kończąc na najnowszej ekranizacji powieści podjętej przez Matteo Garronego w 2019 roku.
Drewnianemu chłopczykowi stworzonemu przez Krzysztofa Jachymowskiego zdecydowanie najbliższe jest złagodzone oblicze pajacyka, jakie przyjęła podczas opracowywania wersji filmowej Walt Disney Productions. Postać wzbudzała sympatię, łączyła w sobie cechy złośliwości i dziecięcej niewinności, a dopełnieniem miłej aparycji był tyrolski strój: Lederhosen i czapka z piórkiem. Krzysztof Jachymowski zmaterializował w kawałku drewna swoje wyobrażenie niegrzecznego włoskiego pajacyka, zachowując przy tym jego urok i zarazem psotny charakter.               
 Oprac. Ewelina Sztuk
Fotogaleria na FB
Źródła:
Muzeum Zabawek i Zabawy
http://pik.kielce.pl/kultura-i-sztuka-ludowa/rzezba-tkactwo-i-malarstwo-ludowe/7566-jachymowski-krzysztof.html
https://www.duecappucci. pl/historia-pajacyka-pinokio/
https://zeslownikiem.pl/pinokio-it.php
https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-filmu-Pinokio-23241